10 lutego 1940 roku w ramach pierwszej masowej deportacji Sowieci wywieźli na Syberię m.in. Wacława Bzika, gajowego z Nadleśnictwa Sokółka, oraz jego żonę Stanisławę. W 1941 roku, po ogłoszeniu tzw. amnestii, Wacław zgłosił się do powstającego w Związku Sowieckim polskiego wojska, czyli tzw. Armii Andersa. Jako żołnierz 3. Dywizji Strzelców Karpackich przeszedł z nią cały szlak bojowy wiodący przez Włochy, biorąc również udział w bitwie o Monte Cassino. Za walki na froncie włoskim został wielokrotnie odznaczony, otrzymując m.in. The Italy Star i The War Medal 1939-1945.
Pamiętnik Ady Didyk
21 marca 1940 roku funkcjonariusze NKWD wtargnęli do domu mieszkającej we Lwowie rodziny Didyk. Aresztowali ojca rodziny, Stefana – listonosza i członka konspiracji, a w przeszłości również Polskiej Organizacji Wojskowej. Osadzili go w więzieniu, a następnie zamordowali w Kijowie strzałem w tył głowy w ramach Zbrodni Katyńskiej. Jego żona Maria oraz córki Łucja (10 lat) i Ada (8 lat) z obawy o swój los opuściły miasto, ale powróciły do niego w czerwcu i niemal natychmiast zostały deportowane na Syberię. W czasie pobytu na Wschodzie Maria zmarła, a Łucja z Adą trafiły do sowieckiego sierocińca. W tym czasie Ada zaczęła prowadzić swój pamiętnik, w którym najwcześniejszy wpis pochodzi z 5 czerwca 1943 roku. Jest on pełen wpisów i rysunków wykonywanych przede wszystkim przez przebywające w sierocińcu dzieci. Jego koloryt stał się kontrastem dla trudnych doświadczeń, którym na Sybirze musiały sprostać dwie siostry. Łucja i Ada powróciły na szczęście do Polski w 1946 roku.
Chusta Barbary Stokowskiej
W kwietniu 1940 roku Sowieci ponownie poddali rodzinę Stokowskich represjom. Tym razem w ramach drugiej masowej deportacji wywieźli na Wschód żoną Bolesława, Annę, oraz ich dzieci – Barbarę i Janusza Macieja. Rodzina trafiła do obwodu pawłodarskiego w Kazachstanie i pracowała w jednym z sowchozów, gdzie zajmowała się hodowlą owiec. W roku 1941 Janusz Maciej dołączył do tzw. armii Andersa, a jego matka i siostra pozostały w Kazachstanie. Związek Sowiecki opuściły dopiero w 1946 roku, gdy repatriowały się do Polski. W czasie swojego pobytu na Sybirze Barbara własnoręcznie wykonała prezentowaną tu wełnianą chustę.
10.02.1940. – Przyszli o świcie… po raz pierwszy
Wczesnym rankiem 10 lutego 1940 roku w wielu tysiącach domów znajdujących się na Kresach Wschodnich i części Polski centralnej rozległo się głośne pukanie do drzwi. Rozpoczynała się właśnie pierwsza z czterech akcji deportacyjnych organizowanych i przeprowadzanych przez Sowietów. Ich pierwszym celem stali się pracownicy służby leśnej oraz osadnicy wojskowi i cywilni. Co jednak charakterystyczne, na Wschód mieli oni trafić wraz ze swoimi rodzinami. Trójki operacyjne NKWD dobijające się do domów przedwojennych polskich obywateli, były zwiastunem nadciągającej tragedii setek tysięcy niewinnych osób. Wydarzenia z lutego 1940 roku były ogromnym zaskoczeniem, gdyż od początku okupacji we wrześniu 1939 roku Sowieci nie przeprowadzili tak wielkiej akcji represyjnej.
„Niech coś po nas pozostanie” – historia Jerzego Seweryna Puciłowskiego
„Niech coś po nas pozostanie” – mini dokument Muzeum Pamięci Sybiru.
14.08.1941. Nim zakwitły czerwone maki – powstanie tzw. armii Andersa
Generał Sikorski chciał, by na czele polskich wojsk w Związku Sowieckim stanął generał Stanisław Haller, kuzyn bardziej znanego generała Józefa Hallera. Jednak jesienią 1939 roku trafił on do sowieckiej niewoli i ślad po nim zaginął. Dziś wiemy, że został zamordowany w Zbrodni Katyńskiej wiosną 1940 roku, a jego ciało spoczywa w charkowskich Piatichatkach. Nieświadomy tego Sikorski musiał zmienić swoje plany. Na nowego dowódcę wytypował przebywającego wówczas w niewoli na moskiewskiej Łubiance gen. Władysława Andersa. Po niemal dwóch latach spędzonych w więzieniach i więziennych szpitalach Anders wyszedł na wolność. 10 sierpnia został mianowany przez Sikorskiego dowódcą Armii Polskiej w ZSRS.
Oczami dziecka. Deportacja na Równinę Bărăgan
Maria Gabriela Groza: Tzw. deportacja do Bărăgan to skutek decyzji rumuńskiego rządu komunistycznego o przesiedleniu około 44 tys. mieszkańców terenów graniczących z Jugosławią. Ta ogromna masa ludzi, od niemowląt do starców, została przesiedlona na Równinę Bărăgan, gdzie w osiemnastu nowo zbudowanych wioskach musiała od początku zorganizować życie swoje i swoich rodzin.
Bieżeństwo – dzieci z sierocińca w Fastowie, Cesarstwo Rosyjskie, 1915-1916
Nazwiska maluchów widocznych na tym zdjęciu będą chyba bardzo trudne do
rozszyfrowania.
Kard. Kazimierz Świątek – człowiek, który przetrwał dwa zesłania
Urodził się 21 października 1914 r. w Valdze w Estonii, w rodzinie polskiej. Z powodu polskiego pochodzenia, już po wybuchu rewolucji bolszewickiej, został – wraz z matką i młodszym bratem – wywieziony na Syberię w wieku zaledwie 3 lat.
12.07.1945. Początek Obławy Augustowskiej
Przez kilkadziesiąt powojennych lat rodziny nazywały ofiary Obławy „zaginionymi”, ponieważ nie znały ich losów. Wielu sądziło, że wywieziono ich na Sybir, i że kiedyś jeszcze wrócą. Dopiero w 2011 r. Nikita Pietrow, badacz z (nielegalnego dziś) rosyjskiego Stowarzyszenia „Memoriał” ujawnił dokument bezspornie potwierdzający, że zostali zamordowani w nieustalonym dotąd miejscu i czasie. W 2015 r. Sejm RP ustanowił dzień 12 lipca „Dniem Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej z lipca 1945 r.”












