
Widoki na przedwiośnie
Powszechnie za początek okresu destalinizacji w Związku Sowieckim i całym bloku wschodnim przyjmuje się rok 1956. Nikita Chruszczow wygłosił wówczas swój słynny referat o „błędach i wypaczeniach” okresu stalinizmu, który uznaje się za moment zwrotny w historii ZSRS. Jednak „odwilż”, o której mówi się tak często i chętnie, nie docierała w tym samym momencie do każdego punktu na mapie. Przykładem mogą być losy Czechosłowacji. Dojście do władzy Chruszczowa i złagodzenie polityki Moskwy wpłynęło na ten kraj w bardzo niewielkim stopniu. Od roku 1953 stanowisko I sekretarza Komunistycznej Partii Czechosłowacji zajmował Antonín Novotný. Od 1957 r. był on również prezydentem kraju. W strukturach partyjnych i rządowych dominowali „starzy komuniści”, niechętni jakimkolwiek reformom i zmianom. Ponadto cała Czechosłowacja doświadczała kryzysu gospodarczego, a Słowacy nie mogli pogodzić się ze stopniowym ograniczaniem ich roli w polityce kraju. Niezadowolenie rosło zarówno wśród młodszych działaczy politycznych, przedstawicieli świata kultury, jak i zwykłych obywateli, którzy zaczęli coraz głośniej domagać się zmian.
W społeczeństwie coraz popularniejszy stawał się Alexander Dubček. Ten niespełna pięćdziesięcioletni członek Komunistycznej Partii Czechosłowacji dawał się poznać jako zwolennik reform i człowiek niezbyt przychylny Novotnemu. Co więcej, mógł on liczyć na poparcie Leonida Breżniewa, sprawującego już wówczas władzę w Związku Sowieckim. Dubček wydawał się więc kandydatem kompromisowym, odpowiednim zarówno dla osób popierających komunizm, jak i tych, którzy się mu sprzeciwiali.
Praska wiosna
5 stycznia 1968 r. doszło do istotnych zmian na praskiej scenie politycznej: urząd prezydenta oraz stanowisko I sekretarza partii zostały rozdzielone. Prezydentem pozostał Novotny (choć już w marcu ustąpił, a jego miejsce zajął Ludvík Svoboda), zaś nowym sekretarzem wybrano Dubčeka. Rozpoczęła się tzw. „praska wiosna”. Wydawało się, że Czechosłowacja wkroczyła na drogę prowadzącą do „nowego otwarcia”. Dubček promował swoją politykę jako dążenie do stworzenia „socjalizmu z ludzką twarzą”. I rzeczywiście, pierwsze tygodnie i miesiące jego władzy charakteryzowały się daleko idącymi reformami. Do gospodarki planowano wprowadzić elementy wolnego rynku (na wzór Jugosławii), zaś wszechwładza partii miała zostać ograniczona poprzez zwiększenie kompetencji rządu. Obywatele mieli otrzymać większą dozę wolności, w tym wolności słowa. Nie wykluczano nawet wystąpienia ze struktur Układu Warszawskiego. Poparcie Breżniewa, którym dotychczas cieszył się Alexander Dubček, zaczęło szybko topnieć. Moskwa wydawała się być poważnie zaniepokojona sytuacją w Czechosłowacji.
Breżniew i jego doktryna
Już w marcu doszło do prób rozwiązania „czechosłowackiego problemu”. Przywódcy państw bloku wschodniego do opisu sytuacji nad Wełtawą i Dunajem użyli wręcz określenia „kontrrewolucja”. Rozmowy, czy nawet otwarty list, pod którym podpisali się przedstawiciele władz ZSRS, NRD, Polski, Bułgarii i Węgier, wszystko to nie przyniosło jednak oczekiwanych przez Moskwę rezultatów. Należało się spodziewać coraz bardziej zdecydowanych kroków Sowietów. Wskazywała na to między innymi treść wspomnianego wyżej listu:
Nie było i nie jest naszym zamiarem mieszanie się w kwestie będące wewnętrznymi sprawami Waszej Partii i Waszego Państwa. Nie było i nie jest naszym zamiarem naruszanie zasady respektowania samodzielności i równości w stosunkach pomiędzy partiami komunistycznymi i krajami socjalistycznymi […]. Nie możemy jednak zgodzić się na to, aby wrogie siły zawróciły Wasz kraj z drogi socjalizmu i spowodowały niebezpieczeństwo odłączenia się Czechosłowacji od wspólnoty socjalistycznej. To nie są tylko Wasze sprawy. Są to wspólne sprawy wszystkich partii komunistycznych i robotniczych i wszystkich państw zjednoczonych sojuszem przez współpracę i przyjaźń. Są to wspólne sprawy naszych państw, które zjednoczyły się w Układzie Warszawskim, aby zagwarantować niezależność, pokój i bezpieczeństwo w Europie, aby stawić tamę imperialistycznym siłom agresji i rewanżyzmu.
Coś „wisiało w powietrzu”. A tym czymś była interwencja wojskowa sił Układu Warszawskiego. Przygotowania do niej ruszyły w drugiej połowie lipca, gdy na południu Polski i NRD zaczęto gromadzić oddziały sojuszniczych armii. Na przełomie dwóch wakacyjnych miesięcy Breżniew ponownie podjął próbę podporządkowania sobie czechosłowackich władz i ich działań, ale raz jeszcze zakończyły się one niepowodzeniem. Z punktu widzenia Moskwy użycie siły stawało się jedynym możliwym ruchem. Kilka tygodni później, na bazie doświadczeń z Czechosłowacji ukuto doktrynę polityczną, określaną „doktryną Breżniewa”. Zakładała ona, że członkowie Układu Warszawskiego mają prawo do interwencji w krajach sojuszniczych, jeśli występuje w nich zagrożenie dla socjalizmu i ryzyko przywrócenia kapitalizmu. Nim doszło jednak do oficjalnego sformułowania tych założeń, miejscem ich praktycznej realizacji stały się ulice Czechosłowacji.
„Dunaj” wypłynął
20 sierpnia 1968 r. o godzinie 23.00 rozpoczęto realizację operacji „Dunaj”. 250 tysięcy żołnierzy Układu Warszawskiego wkroczyło na terytorium Czechosłowacji. W kolejnych dniach udział w agresji wzięło drugie tyle. Gros sił stanowiły oddziały sowieckie. Na drugim miejscu znalazły się siły Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej (25 tysięcy), a na kolejnych: Węgier (10 tysięcy) i Bułgarii (2 tysiące). Bezpośredniego udziału w inwazji nie wzięły wojska niemieckie, choć wcześniej planowano ich wykorzystanie. Jednak na prośbę sprzyjających inwazji przedstawicieli władz Czechosłowacji, zmieniono te plany. 30 lat po wkroczeniu Wehrmachtu w granice Czechosłowacji oraz 29 lat po zajęciu Pragi i ostatecznym upadku przedwojennego czesko-słowackiego państwa, nie chciano tworzyć w społeczeństwie wrażenia powtarzającej się historii.
Wojskom interwencyjnym zajęcie obszaru całego kraju zajęło ok. 36 godzin. Sukces militarny był ewidentny. Mimo to, sytuacja polityczna kształtowała się wbrew planom Moskwy. Co prawda sowieccy komandosi schwytali Dubčeka i premiera Oldřicha Černíka oraz innych przedstawicieli reformatorskiego skrzydła praskich władz i przetransportowali ich na Ukrainę, ale sprzyjające Sowietom polityczne siły wewnątrz Czechosłowacji były zbyt słabe i niepewne siebie, by przejąć władzę. Ponadto w całym kraju wybuchł strajk powszechny, do którego wzywały krajowe media. Dochodziło też do konfrontacji pomiędzy obywatelami Czechosłowacji, a interweniującymi wojskami. Niekiedy kończyło się na rozmowach obu stron i próbach przekonania żołnierzy do rezygnacji z dalszego wykonywania rozkazów, ale często dochodziło również do blokad przejeżdżających kolumn pancernych, co prowadziło do ofiar. W wąskich uliczkach czeskich miast i miasteczek, którymi jechały czołgi, zdarzały się również wypadki, których ofiarami padali zarówno protestujący, jak i przypadkowe osoby.
W obliczu braku zakładanych sukcesów politycznych, Breżniew wezwał do siebie na spotkanie czechosłowackiego prezydenta Svobodę. Do rozmów dołączono też schwytanych przedstawicieli praskiej wiosny. Trzydniowe rozmowy doprowadziły do podpisania tzw. protokołu moskiewskiego. Dubček, wraz z pozostałymi przywódcami, powrócił do kraju i wezwał społeczeństwo do zachowania spokoju. Wycofano się również z wprowadzonych reform. Jedyną zmianą, która przetrwała była federalizacja Czechosłowacji i nadanie równorzędnego statusu Czechom i Słowacji.
Bilans
W wyniku interwencji wojsk Układu Warszawskiego zginęło 108 obywateli Czechosłowacji, a około 500 zostało rannych. Ofiary były obecne również po stronie interweniujących. Armia sowiecka straciła 12 poległych i 25 rannych żołnierzy. Do tego dochodzą straty niebojowe, które wyniosły 84 zabitych lub zmarłych i 62 poszkodowanych i rannych. Straty wojsk polskich to 10 żołnierzy, którzy zginęli w wypadkach samochodowych i z użyciem broni. Węgrzy stracili 4 żołnierzy (straty niebojowe), a Bułgarzy 2 (jeden zginął na posterunku, a drugi popełnił samobójstwo).
Operacja „Dunaj” miała również wpływ na wzajemne relacje Czechosłowacji i krajów biorących udział w interwencji. Jednym z przykładów była mocna niechęć do Polski, którą wyrażali między innymi czechosłowaccy sportowcy przed i w czasie trwania igrzysk olimpijskich w Meksyku.
Piotr Bosko


