
Sojusznicy decydują
W lutym 1945 r. w Jałcie, w czasie trwania drugiej już konferencji tzw. Wielkiej Trójki: Churchilla, Roosevelta i Stalina, podjęto wiele kluczowych decyzji dla dalszych losów II wojny światowej, ale przede wszystkim dla powojennego porządku Europy i świata. Jedną z nich było zobowiązanie się sowieckiego przywódcy do wystąpienia przeciwko Japonii w czasie około 3 miesięcy po zakończeniu wojny przeciwko Niemcom. Na możliwość realizacji tych planów nie trzeba było długo czekać – w maju 1945 r. skapitulował Berlin, a zaraz za nim cała Rzesza. Dla zwycięzców z Europy nadszedł czas, by skierować swój wzrok na Azję.
Kraj… zachodzącego słońca
Od grudnia 1941 r. Pacyfik stał się areną walk pomiędzy Japonią, a USA oraz wspierającymi ich Brytyjczykami, wraz z dominiami i koloniami oraz innymi sojusznikami. Każda kolejna bitwa przynosiła ogromne straty dla każdej z walczących stron. Dla wojsk amerykańskich i sprzymierzonych dodatkowym wyzwaniem okazały się tropikalne choroby, które niejednokrotnie zbierały jeszcze większe żniwo niż same walki.
Najbardziej krwawe ze starć miało miejsce na Okinawie, a trwało od 1 kwietnia do 25 czerwca 1945 r. W wyniku walk i chorób śmierć poniosło ponad 12 tysięcy Amerykanów, zaś niemal 40 tysięcy zostało rannych. Straty japońskie sięgnęły natomiast aż 130 tysięcy (!). Po zdobyciu Okinawy US Army planowała desanty na kolejne japońskie wyspy, aż do zakładanego zdobycia Tokio wiosną 1946 r. Jednak do realizacji tych planów nigdy nie doszło. Amerykanie zdecydowali się bowiem na użycie broni, jakiej świat jeszcze nie widział. 6 i 9 sierpnia 1945 r. na Hiroszimę i Nagasaki zrzucili dwie bomby atomowe, które zmusiły Japończyków do kapitulacji. Jej podpisanie nastąpiło jednak dopiero 2 września. W ciągu ponad trzech tygodni dzielących te wydarzenia do gry na Dalekim Wschodzie dołączył kolejny gracz – Związek Sowiecki.
Minione lata
Konflikty i walki pomiędzy Tokio, a Petersburgiem czy Moskwą nie były niczym nowym. Po „otwarciu” się Japonii na świat w 1854 r., Tokio wyszło z dotychczasowej izolacji na arenie międzynarodowej. Oznaczało to zintensyfikowanie działań dyplomatycznych oraz… zbrojnych. W 1904 r. doszło do wybuchu wojny rosyjsko-japońskiej, która miała być łatwym zwycięstwem strony rosyjskiej i przyczynić się do wzmocnienia pozycji Rosji na Dalekim Wschodzie. Zwycięstwo okazało się jednak nie lada wyzwaniem, z którego zwycięsko wyszła Japonia. Dzięki temu Japończycy uzyskali m.in. okręg kwantuński z Port Artur, czy południową część Sachalinu. Cios zadany przez Tokio nie został zapomniany ani w Rosji carskiej, ani w Związku Sowieckim.
Od roku 1932 Japończycy zaczęli wykazywać coraz większe zainteresowanie sowieckim Dalekim Wschodem. Miało na to wpływ utworzenie przez Tokio na obszarach Mandżurii marionetkowego państwa Mandżukuo, które graniczyło z ZSRS na odcinku ponad 4 tys. km. Od tego momentu pomiędzy oddziałami obu stron dochodziło do ciągłych potyczek granicznych. Do eskalacji działań doszło latem 1938 r. W wyniku bitwy nad jeziorem Chasan Japończycy nabrali przekonania o słabości Armii Czerwonej. Jednak rok później to właśnie oni, a nie Sowieci, ponieśli klęską w bitwie nad rzeką Chałchin-Goł. Rezultat tego starcia przesądził o dalszych planach podbojów Japończyków. 15 września 1939 r. podpisano zawieszenie broni, które weszło w życie następnego dnia. Zniechęceni ekspansją na kierunku sowieckim, Japończycy przenieśli wkrótce swoje zainteresowania na Azję Południową.
CIEKAWOSTKA
Przebieg działań zbrojnych na Dalekim Wschodzie w sierpniu i wrześniu 1939 r. był jedną z przyczyn opóźniania terminu agresji Związku Sowieckiego na Polskę. Obok sondowania nastrojów i potencjalnych reakcji Wielkiej Brytanii i Francji na niemiecką agresję na Polskę, Stalin dążył do uniknięcia walki na dwóch frontach. Podpisanie zawieszenia broni z Japonią było więc momentem kluczowym. Po unormowaniu sytuacji w Azji Stalin natychmiast kazał rozpocząć przygotowania do agresji na Rzeczpospolitą. Armia Czerwona zaatakowała w nocy 17 września 1939 r.
Następnym krokiem było podpisanie paktu o nieagresji pomiędzy Tokio i Moskwą 13 kwietnia 1941 r. Miał on obowiązywać przez 5 lat. Jednak już 22 czerwca Związek Sowiecki został zaatakowany przez Niemcy. Japonia, jako sojusznik Berlina, zaczęła rozważać zerwanie podpisanego paktu i atak na Syberię. Ostatecznie w Tokio odstąpiono od tego planu, a na głównego oponenta wybrano USA. Ta decyzja przesądziła o dalszym przebiegu wojny. Sowieci zyskali możliwość przerzucenia części swoich dywizji z Syberii pod Moskwę, zaś już w grudniu, po japońskim ataku na Pearl Harbor, do II wojny światowej oficjalnie dołączyły Stany Zjednoczone. Co się tyczy pokoju sowiecko-japońskiego, nie został on złamany aż do 1945 r.
Związek Sowiecki odzyskuje dawne ziemie
5 kwietnia 1945 r. Sowieci wypowiedzieli podpisany cztery lata wcześniej pakt, zaś 8 sierpnia Wiaczesław Mołotow poinformował ambasadora Japonii o wypowiedzeniu wojny, która miała się rozpocząć następnego dnia. Tuż po północy (czasu Władywostoku) 9 sierpnia Armia Czerwona rozpoczęła swoją ostatnią ofensywę w II wojnie światowej. Jej celem było zajęcie Mandżurii, Korei (północnej części do 38 równoleżnika), Sachalinu i Kuryli. Wszystkie założone cele zrealizowano do końca miesiąca – 31 sierpnia ogłoszono zdobycie Wysp Kurylskich, kończąc tym samym działania zbrojne.
2 września 1945 r. Japończycy podpisali akt kapitulacji. II wojna światowa dobiegła końca. W wyniku trzytygodniowych walk poległo 12 tys. sowieckich żołnierzy, zaś kolejne 24 tys. zostało rannych. Dane dotyczące strat japońskich nie są zgodne. Według szacunków japońskich zginęło 21 tys. żołnierzy, według sowieckich – ponad 80 tys., a kolejne 600 tys. trafiło do sowieckiej niewoli. Dla Sowietów kluczowe były jednak nabytki terytorialne. Do Związku Sowieckiego przyłączono Wyspy Kurylskie oraz Sachalin. Ponadto północna część Korei trafiła pod sowiecką administrację.
Mimo upływu 81 lat od tamtych wydarzeń pomiędzy Moskwą i Tokio do dziś nie podpisano traktatu pokojowego. Wyspy Kurylskie, które Japończycy nazywają Terytorium Północnym, pozostają wciąż terenem spornym. Japonia uważa je za integralną część swojego terytorium i nie zamierza się ich zrzec.
Piotr Bosko


