Deportowani przy grobie zesłańca – Oziornoje, obwód północnokazachstański

30/01/2026

Grupa kobiet i dzieci w zimowych ubraniach zgromadzonych przy grobie

Na wystawie stałej Muzeum Pamięci Sybiru eksponowana jest piękna, wręcz artystyczna fotografia przedstawiająca grupę ludzi w zimowych ubraniach, zgromadzonych wokół grobu. Podpisana jest enigmatycznie: „Deportowani przy grobie”; niewielki dopisek pod spodem głosi: „Rodzina Baczmagów, Kazachstan (ZSRS), 1944 r.”.

Gdy w październiku 2025 r. odezwał się do nas Jarosław Olbrychowski, Prezes Stowarzyszenia „Rodzina Policyjna 1939 r.” w Łodzi i zapowiedział przyjazd z jednym z łódzkich Sybiraków, nie spodziewaliśmy się takiego finału ich wizyty. Po miłej rozmowie przy kawie oraz nagraniu relacji Sybiraka, który opowiedział nam o deportowaniu rodzin z Lubieszowa (woj. poleskie), nasi goście ruszyli na zwiedzanie wystawy stałej. Nagle w sali poświęconej pracy zesłańców w środkowoazjatyckim stepie, padły głośne słowa: „Przecież to ja”!

Pan Juliusz Baczmaga, Sybirak z Łodzi, rozpromieniony i wzruszony patrzył na fotografię umieszczoną na naszej ekspozycji i z niedowierzaniem kręcił głową. „Jak to możliwe?” – zapytał kilka razy. Fotografia ta dotarła do nas z łódzkiego oddziału Związku Sybiraków, więc Pan Juliusz nie wiedział, że ona u nas jest, ani tym bardziej, że eksponujemy ją na wystawie stałej. My z kolei nie wiedzieliśmy, że gościmy człowieka, na którego zdjęcie zerkamy niemal każdego dnia przechodząc przez sale wystawiennicze.

Juliusz Baczmaga miał 4 lata, kiedy został wywieziony na Sybir z Lubieszowa wraz z matką Aliną i młodszym bratem Zdzisiem, 13 kwietnia 1940 roku. Byli jedną z kilku rodzin z Lubieszowa, które wówczas wywieziono. Trafili do osady Oziornoje w obwodzie północnokazachstańskim.

„To pogrzeb mojego kolegi, Mikołaja Rytla, syna policjanta z Lubieszowa” – opisał nam fotografię Pan Juliusz. „W drugim rzędzie od lewej stoją: Pani Rytel – matka Mikołaja, Izabela Olejniczak, Alina Baczmaga, dalej osoba mi nieznana oraz Ela (córka) i Józefa (matka) Pawlaczyk. W pierwszym rzędzie od lewej: Jurek Olejniczak, Renia Olejniczak, Juliusz Baczmaga i Zdzisław Baczmaga. Wszystko to żony i dzieci policjantów z Lubieszowa”.

Tak została rozwiązana tajemnica jednego z muzealnych zdjęć. Teraz wiemy, że to pamiątka po rodzinach lubieszowskich policjantów – ofiar zbrodni katyńskiej. Chociaż… jedna osoba ze zdjęcia wciąż pozostaje nieznana. Może ktoś wie, kim jest ta wpatrzona w przestrzeń Pani?

„Byłem zaskoczony i byłem bardzo wzruszony, nie spodziewałem się…” – relacjonował moment, kiedy zauważył swoją fotografię w Muzeum Pan Juliusz. „Cieszę się, że jest w Muzeum pamiątka po nas, Sybirakach z Lubieszowa”.

Czy wiesz kto jest na tym zdjęciu? Pomóż nam odkryć jego historię.

Napisz w poniższym formularzu i wyślij!

ZGODA NA PRZETWARZANIE DANYCH OSOBOWYCH

14 + 15 =

Przejdź do treści