
Ostatni sukces w epoce porażki
Ostatnie lata XVIII wieku, a nawet i ostatnie jego dekady, to czas, gdy Rzeczpospolita Obojga Narodów stawała się coraz słabsza i chyliła się ku upadkowi. Problemy wewnętrzne i wrogo nastawione kraje sąsiedzkie były wyzwaniami, z którymi polsko-litewskie państwo nie było w stanie sobie poradzić. Wybrany królem w roku 1768 Stanisław Antoni Poniatowski (znany szerzej pod zmienionym imieniem Stanisław August), mimo usilnych prób nie był w stanie skutecznie przeciwstawiać się zarówno opozycji wewnętrznej w Rzeczpospolitej, jak i naciskom Rosji. Próby reform, które podjął wraz z wstąpieniem na tron, dały początek niezadowoleniu szlachty i interwencji rosyjskiej. Ta natomiast doprowadziła finalnie do konfederacji barskiej i pierwszego rozbioru. Rosjanie zmusili również Sejm rozbiorowy do utworzenia Rady Nieustającej, mającej kontrolować i ograniczać działania króla, ale Poniatowski był w stanie wykorzystać Radę i współpracować z nią, jak z namiastką rządu. Jednak apogeum odnowicielskiej działalności Stanisława Augusta Poniatowskiego przypadło na przełom lat 80. i 90. XVIII wieku.
Sejm poza rosyjską kontrolą
Zwołany na 1788 rok sejm walny był popierany przez Rosjan. Zależało im bowiem, by szlachta przegłosowała podpisanie polsko-rosyjskiego sojuszu przeciwko Turcji, z którą Petersburg prowadził wojnę. Przeciwne zawarciu tego porozumienia były jednak Prusy, które skutecznie działały na rzecz przekonania posłów do porzucenia tych planów. „Opcja pruska” rzeczywiście zwyciężyła, a sejm zapoczątkował cykl reform, co z oczywistych względów nie podobało się Rosji. Kluczowy okazał się być maj 1791 roku.
Uznając, iż los nas wszystkich od ugruntowania i wydoskonalenia konstytucyi narodowej jedynie zawisł
W zasadzie od początku obrad Sejmu Wielkiego (1789-1792) dążono do wprowadzenia w Polsce zmian ustrojowych, jednak nie było kompromisu co do tego, w jakim duchu należy to zrobić. W sejmie wyodrębniło się kilka stronnictw, a te z kolei dzieliły się na liczne skrzydła. Jednak wśród najważniejszych graczy należy wymienić: stronnictwo dworskie skupiające Stanisława Augusta Poniatowskiego i osoby go popierające, stronnictwo patriotyczne z Ignacym Potockim czy Hugo Kołłątajem oraz stronnictwo hetmańskie ze Stanisławem Szczęsnym Potockim czy Franciszkiem Ksawerym Branickim. Poniatowski i jego „ekipa” dążyli do wzmocnienia władzy wykonawczej bez naruszania związków z Rosją. „Drużyna” patriotyczna również chciała reform, ale w oparciu o Prusy i zerwanie z Rosją. Natomiast ostatnie ze stronnictw dążyło do utrzymania „złotej wolności szlacheckiej”, która jednak już od lat była raczej „tombakiem demokracji”. Ich celem było utrzymanie jak największego monopolu władzy w rękach magnaterii. Osiągnięcie jakiegoś konsensusu pomiędzy wszystkimi było raczej niemożliwe. Trzeba było więc zadziałać inaczej.
W drugiej połowie 1790 roku doszło do zbliżenia stronnictwa patriotycznego i dworskiego, których współpraca rozwijała się w kolejnych miesiącach. Obawiano się jednak, że przeciwnicy wprowadzenia nowych praw nie pozwolą na podjęcie wiążących decyzji. Postanowiono, że planowane na 5 maja 1791 roku rozpoczęcie kolejnych obrad należy przełożyć na 3 maja, gdy większość oponentów konstytucji przebywała jeszcze na wielkanocnych urlopach. Ponadto na obrady wezwano jedynie zwolenników nowych praw i to imiennie, unikając oficjalnego ogłoszenia daty.
W dniu 3 maja Zamek Królewski, będący miejscem obrad Sejmu, został otoczony przez Gwardię Królewską oraz oddziały wojskowe pod dowództwem księcia Józefa Poniatowskiego. W obradach wzięło udział 182 posłów, z czego aż 72 było jednak przeciwnikami konstytucji. Mimo to, zwolennikom nowych praw udało się uchwalić ustawę rządową większością głosów. Król złożył przysięgę na ręce biskupa krakowskiego Feliksa Pawła Turskiego i wezwał zebranych do przejścia do kolegiaty św. Jana na nabożeństwo dziękczynne.
Nielegalnie, ale skutecznie
Konstytucja 3 maja, czyli tak naprawdę Ustawa Rządowa z dnia 3 maja 1791 roku, była wielkim osiągnięciem upadającej Rzeczpospolitej. Należy jednak zauważyć, że wprowadzono ją w ramach zamachu stanu, gdyż była to prawdopodobnie jedyna droga do osiągnięcia celu. Mimo to, Konstytucja nie funkcjonowała zbyt długo. Zaraz po jej uchwaleniu doszło do konfederacji targowickiej i wojny w obronie konstytucji, drugiego rozbioru, insurekcji kościuszkowskiej i ostatecznie trzeciego rozbioru Rzeczpospolitej.
P.B.


