Logo Muzeum Pamięci Sybiru w Białymstoku
Logo Centrum Mieroszewskiego
Logo Muzeum Pamięci Sybiru w Białymstoku
szukaj - search

Pokaż więcej wyników

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors
"><font style="vertical-align: inherit
"><font style="vertical-align: inherit
Logo Muzeum Pamięci Sybiru w Białymstoku
Logo Centrum Mieroszewskiego
Logo Muzeum Pamięci Sybiru w Białymstoku
szukaj - search

Pokaż więcej wyników

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors
"><font style="vertical-align: inherit
"><font style="vertical-align: inherit
Logo Muzeum Pamięci Sybiru w Białymstoku
Logo Centrum Mieroszewskiego
szukaj - search

Pokaż więcej wyników

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors
"><font style="vertical-align: inherit
"><font style="vertical-align: inherit
04.04.1940. Ostaszków – ostatni posterunek

4/04/2026

Fotografia świątyni
Pustelnia Niłowo-Stołobieńska, miejsce przetrzymywania polskich jeńców przez NKWD, widok z początku XX w. Domena publiczna

Jedna zbrodnia, wiele miejsc

Mówiąc o Zbrodni Katyńskiej, skupiamy się zwykle na lesie pod Smoleńskiem, w pobliżu niewielkiej miejscowości Katyń. To całkowicie naturalne skojarzenie. To tam Sowieci zamordowali i pogrzebali polskich jeńców wojennych z obozu w Kozielsku. Od nazwy Katynia przecież wzięła też swoją nazwę cała zbrodnicza operacja. Jednak jeńcy z Kozielska nie byli jedynymi ofiarami tej zbrodni, a las pod Smoleńskiem to tylko jedno z wielu miejsc egzekucji.

Geografia zbrodni

Po 17 września 1939 r. Sowieci wzięli do niewoli setki tysięcy polskich jeńców wojennych: żołnierzy, policjantów, strażników granicznych, żołnierzy Korpusu Ochrony Pogranicza i wielu innych polskich służb i formacji. Moskwa zgotowała im bardzo różny los. Około 15 tys. spośród nich skierowano do trzech obozów specjalnych pod zarządem NKWD w Kozielsku (rejon kozielski obwodu smoleńskiego), Starobielsku (rejon starobielski obwodu woroszyłowgradzkiego) i Ostaszkowie (rejon ostaszkowski obwodu kalinińskiego).

5 marca 1940 r. Biuro Polityczne Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolszewików) [WKP(b)] z Józefem Stalinem na czele podjęło decyzję o wymordowaniu jeńców z trzech obozów oraz więźniów przetrzymywanych na terenach okupowanej Polski. Egzekucje rozpoczęto miesiąc później…

Ostatni posterunek

Obóz w Ostaszkowie (a w zasadzie 10 km od tej miejscowości) był największym spośród trzech obozów specjalnych zarządzanych przez NKWD. Sowieci zebrali w nim przede wszystkim funkcjonariuszy Policji Państwowej i Straży Granicznej oraz żołnierzy Korpusu Ochrony Pogranicza. Spośród 6364 osób, które w kwietniu 1940 r. znajdowały się w obozie ostaszkowskim, zdecydowaną większość stanowili szeregowi funkcjonariusze i żołnierze, a nie oficerowie, jak zwykło się uważać. Między innymi tym Ostaszków różnił się od dwóch pozostałych obozów. Natomiast łączył go z nimi fakt, że tak jak w Kozielsku i Starobielsku, tak i w tym przypadku, Sowieci ulokowali obóz w zabudowaniach poklasztornych (Pustelnia Niłowo-Stołobienska), które lata wcześniej przejęli na własne potrzeby.

W kwietniu 1940 r. NKWD rozpoczęło „rozładunek” obozu w Ostaszkowie. Pierwszy transport nieświadomych swojej przyszłości jeńców opuścił obozowe mury 4 kwietnia.

W pierwszej kolejności jeńcy musieli dotrzeć na stały ląd, gdyż obóz ulokowany był na wyspie Stołbnyj. Początkowo więc przedostawali się na drugi brzeg pieszo, po zamarzniętej tafli jeziora Seliger. W następnych dniach i tygodniach, gdy zrobiło się cieplej, a rosyjska zima zaczęła ustępować miejsca wiośnie, transportowano ich łodziami. Następnie konwojenci kierowali ich na stację kolejową i zamykali w więziennych wagonach. Stacją końcową był Kalinin (dzisiejszy Twer), gdzie oczekiwały na nich ciężarówki wysłane z Obwodowego Zarządu NKWD w tym mieście. Po przewiezieniu do siedziby sowieckich służb, jeńców zamykano w piwnicznych celach, w których spędzali od kilku godzin do nawet kilku dni. Wieczorami i nocą enkawudziści pojedynczo wyprowadzali ich z cel i prowadzili do kolejnych piwnicznych pomieszczeń. W jednym sprawdzali dane osobowe skazańca i krępowali mu ręce, następnie wprowadzali go do kolejnego pomieszczenia, gdzie oczekujący kat oddawał strzał w tył głowy.

Nad ranem Sowieci wywozili ciała pomordowanych ciężarówkami do lasu koło miejscowości Miednoje, gdzie zakopywali je w masowych mogiłach.

Lata niepewności: kiedyś i dziś

Przez długie dekady bliscy jeńców z Ostaszkowa nie wiedzieli, gdzie spoczywają ich ojcowie, bracia, mężowie, synowie… Ujawnienie przez Niemców zbrodni wiosną 1943 r. dotyczyło jedynie Katynia. Na prawdę o Kalininie i Miednoje czekano kolejne pół wieku. W 1990 r. kalinińskie KGB przyznało, że w okolicach miejscowości Miednoje znajdują się mogiły polskich jeńców wojennych. Potwierdziły to badanie archeologiczne z roku 1991 oraz z lat 1994-1995.

Dziś, po wielu latach, wokół Miednoje ponownie zaczyna unosić się aura fałszu. Pomnik wzniesiony na terenie tamtejszego Polskiego Cmentarza Wojennego, upamiętniający spoczywających tam polskich jeńców, tzw. nieznani sprawcy zdewastowali w maju 2025 r. Natomiast jeszcze wcześniej, nieopodal tego miejsca, lokalne władze odsłoniły pomniki… przywódców Związku Sowieckiego. Wśród nich i Józefa Stalina, człowieka bezpośrednio odpowiedzialnego za mord na polskich jeńcach.

Piotr Bosko

Data publikacji: