Piękne hasła o pokoju w Europie, deklaracje dotyczące niezależności państw członkowskich, a do tego „przyjaźń, współpraca i pomoc wzajemna” – wszystko to niezwykle mocno chwytliwe idee, którymi rozpoczynał się tekst Układu Warszawskiego. Jeśli wierzyć tym słowom, można byłoby dojść do wniosku, że państwa bloku wschodniego pod przewodnictwem Związku Radzieckiego były nosicielami pokoju i spokoju. Jednak deklarowane przyczyny powstania układu, a rzeczywiste pobudki i cele, to dwie, zupełnie różne rzeczy.
Oczywiście ta decyzja miała swoje korzenie już w połowie lat 40. XX wieku, gdy między Zachodem, szczególnie Stanami Zjednoczonymi, a Związkiem Sowieckim i blokiem wschodnim rozpoczynała się „zimna wojna”. Jednym z jej przejawów był mający miejsce w 1949 roku podział Niemiec na dwa państwa – Republikę Federalną Niemiec (RFN) zależną od Stanów Zjednoczonych oraz Niemiecką Republikę Demokratyczną (NRD) podporządkowaną Związkowi Sowieckiemu. Jeszcze ważniejszy był fakt, że w tym samym roku powstało NATO, czyli Traktat Północnoatlantycki, w skład którego weszły: USA, Wielka Brytania, Kanada, Francja, Włochy, Belgia, Dania, Norwegia, Islandia, Luksemburg, Holandia i Portugalia. Natomiast w roku 1955 (na mocy układów paryskich z października 1954 roku) w skład NATO przyjęto również RFN, która miała zostać zremilitaryzowana.












