Dramaty Zygmunta Sierakowskiego

9/01/2026

Mariusz Kulik

Zygmunt Sierakowski swymi czynami przedłożył dobro ogółu i ojczyzny nad dobro własne. Jego przyłączenie się do powstania styczniowego ukazuje dramat, jaki przeżywało wielu Polaków służących wówczas w armii rosyjskiej. Wielu z nich zaprzepaszczało swe dobrze zapowiadające się kariery i stabilizację, wybierając niepewną przyszłość i nierzadko ubóstwo.

Dziewiętnaste stulecie w dziejach Polski jest czasem tragicznym, naznaczonym kilkakrotnymi próbami odzyskania niepodległości, który odcisnął specyficzne piętno na polskim społeczeństwie. Trudne wybory życiowe, balansowanie na granicy honoru, czy różnorodnie rozumianej lojalności, wszystko to było chlebem powszednim wielu mieszkańców ziem polskich, w szczególności zaś osób służących w administracji lub armii zaborczej. Akceptacja społeczna wyboru takiej drogi życiowej, lub jej brak, była uzależniona od wielu czynników, których rozpatrywanie może przyprawić o zawrót głowy, nie dając możliwości jednoznacznej ich oceny. Często życiorysy tych osób były zawikłane, a nagłe zwroty akcji są gotowym scenariuszem filmowym.

Portret fotograficzny mężczyzny w mundurze z szablą w dłoni
Zygmunt Sierakowski w mundurze żołnierza wojsk carskich. 1860 r. Domena publiczna.

Na utartym szlaku życia

Jednym z ludzi, których skomplikowane losy dobrze oddają skomplikowaną epokę, w której żyli, był Zygmunt Sierakowski. Początkowo jego życie toczyło się utartym trybem. Urodził się 19 maja 1827 r. w Lisewie na Wołyniu (powiat łucki), w polskiej rodzinie szlacheckiej herbu Dołęga. Był synem Ignacego, który poległ w powstaniu listopadowym, i Fortunaty z Morawskich. Pobierał nauki w miejscowych szkołach oraz ukończył z wyróżnieniem gimnazjum w Żytomierzu, co dawało mu prawo do objęcia posady rządowej 14 rangi (najniższej w obowiązującej tabeli rang). Należy pamiętać, że w połowie lat trzydziestych XIX w., car Mikołaj I wydał dekret, który rozszerzał na Polaków obowiązujące w Rosji prawo, nakazujące podjęcie służby państwowej (cywilnej lub wojskowej) przez mężczyznę z każdej rodziny szlacheckiej. Chcąc się dalej kształcić, Sierakowski wstąpił w 1845 r. na wydział matematyczny uniwersytetu w Petersburgu. Jak wiele osób nie mających dużych zasobów materialnych, został stypendystą rządowym, co umożliwiało mu utrzymanie się w Petersburgu. Po dwóch latach studiów przeniósł się na wydział prawa (prawno-administracyjny), tracąc jednak stypendium rządowe. Naukę kontynuował dzięki stypendium fundowanym przez tajne kółko patriotyczne, związane z polską młodzieżą w Wilnie.

Z aresztu do armii

W marcu 1848 r. Sierakowski wziął czterotygodniowy urlop z uczelni i wyjechał z Petersburga do guberni chersońskiej w sprawach spadkowych. Ostatecznie znalazł się w Poczajowie, w pobliżu granicy z Austrią. Został tam zatrzymany pod zarzutem próby nielegalnego przekroczenia granicy i zamiaru przyłączenia się do ruchu rewolucyjnego (w tym czasie w Europie trwała już Wiosna Ludów), o czym doniósł władzom miejscowy robotnik. Sierakowski wszystkiemu zaprzeczył, a władze złożyły mu propozycję dokończenia studiów na uniwersytecie w Kazaniu, podjęcia służby w administracji lub w wojsku. Sierakowski wybrał służbę w wojsku, chcąc trafić do jednostki artylerii, jako rodzaju broni wymagającej większej wiedzy i umiejętności. Jednak ostatecznie skierowano go do piechoty i wysłano do Korpusu Orenburskiego, w którym przesłużył osiem lat. Służył w orenburskim batalionie liniowym, początkowo w forcie Nowopietrowsk nad Morzem Kaspijskim (1849–1852), potem zaś w Uralsku (1852–1854) i Orenburgu (1854–1856). Służbę pełnił wzorowo, początkowo jako szeregowy, a potem jako podoficer. Spotykał się w tym okresie z wieloma osobami skazanymi karnie na służbę w armii, w charakterze prostych żołnierzy. Wśród nich byli nie tylko Polacy, ale i przedstawiciele innych narodowości zamieszkujących tereny Cesarstwa Rosyjskiego (np. słynny ukraiński poeta Taras Szewczenko).

W elitarnej akademii

W armii rosyjskiej osoba szlacheckiego pochodzenia mogła uzyskać awans na stopień oficerski po 2–4 latach służby. W przypadku Sierakowskiego istniały jednak długotrwałe problemy z potwierdzeniem szlachectwa, co opóźniało upragniony awans. Ostatecznie na pierwszy stopień oficerski praporszczyka (chorążego) został awansowany w 1856 r., czyli po ośmiu latach wysługi. Sierakowski poprosił o przeniesienie do jednego z pułków stacjonujących w Petersburgu, co motywował chęcią podjęcia studiów w tamtejszej Akademii Sztabu Generalnego oraz przygotowaniem się do egzaminów wstępnych. Pewnym problemem był dla niego brak obowiązkowej dwuletniej wysługi w stopniu oficerskim, którą musiał mieć każdy kandydat do akademii wojskowej. Udało mu się tę trudność pokonać dzięki zaliczeniu wieloletniej służby wojskowej w randze szeregowego i podoficera oraz przesunięciu starszeństwa w stopniu oficerskim z 16 lutego 1856 r. na 14 sierpnia 1852 r.

Sierakowskiego przeniesiono do pułku dragonów, a na czas egzaminów wstępnych, podobnie jak i innych kandydatów do akademii, zaliczono go do sztabu Korpusu Gwardii. Po zdaniu egzaminów wstępnych, w sierpniu 1857 r. został przyjęty do najbardziej prestiżowej rosyjskiej uczelni wojskowej – Akademii Sztabu Generalnego. Został także awansowany na kolejny stopień wojskowy – porucznika.

W Sztabie Generalnym

Studia w Akademii trwały dwa lata, jednak by zostać oficerem Sztabu Generalnego, należało ukończyć dodatkowy, kilkumiesięczny kurs uzupełniający. Słuchaczami kursu mogli być tylko absolwenci I kategorii, wśród których znalazł się też Sierakowski. W czasie studiów dał się poznać jako sumienny i pracowity słuchacz, zdobywając opinię dobrego i oddanego służbie oficera. W tym czasie nawiązywał kontakty z osobami o liberalnych poglądach politycznych (w tym z młodymi wykładowcami i profesorami Akademii), dziennikarzami, oficerami oraz z Polonią Petersburga. Zaczął skupiać wokół siebie grono kolegów, tworząc, prawdopodobnie od jesieni 1857 r., kółko samokształceniowe, które z czasem przerodziło się w oficerskie koło o profilu politycznym. W historiografii jest ono nazywane Kołem Oficerów Polskich. Do koła tego, w ciągu kilkuletniej działalności należało wielu, szacuje się, że nawet 200 oficerów różnych rang i narodowości, w dużej mierze Polaków. Byli oni słuchaczami petersburskich uczelni wojskowych i oficerami miejscowego garnizonu. Po ukończeniu Akademii, kierownictwo koła objął Jarosław Dąbrowski, który przewodził mu do 1861 r.

Początki błyskotliwej kariery

Akademię Sztabu Generalnego Sierakowski ukończył w grudniu 1859 r. i w nagrodę został awansowany na kolejny stopień wojskowy – sztabskapitana. Skierowano go do pracy w departamencie statystycznym ministerstwa wojny, chociaż formalnie nadal był oficerem pułku dragonów. W skład oficerów Sztabu Generalnego został oficjalnie zaliczony w czerwcu 1861 r. W tym samym czasie otrzymał też awans na kapitana Sztabu Generalnego. Zapewniło mu to wejście do elity armii rosyjskiej tego okresu oraz koneksje w ministerstwie. Korpus oficerów Sztabu Generalnego był nieliczny, a osoby do niego należące zajmowały wysokie stanowiska służbowe dowódcze i sztabowe w armii oraz w ministerstwie wojny. Robili też błyskotliwe kariery wojskowe, wzbudzając zazdrość większości oficerów liniowych, którzy nie ukończyli akademii wojskowej i nie mogli poszczycić się posiadaniem wyższego wykształcenia wojskowego.

Grafika przedstawiająca mężczyznę z wąsami
Płk Zygmunt Sierakowski. Grafika na podst. fotografii Nadara. Biblioteka Narodowa, Polona.pl

Sierakowski wszedł w skład zespołu zajmującego się pracami nad liberalizacją obowiązujących w armii rosyjskiej przepisów dyscyplinarnych, szczególnie zaś kwestii zniesienia kar cielesnych. W ramach kilkumiesięcznej podróży studyjnej wysłano go do różnych krajów europejskich dla przyjrzenia się systemom karnym stosowanym w różnych armiach: francuskiej, angielskiej, pruskiej, austriackiej. W tym czasie wziął też udział w Kongresie Statystycznym w Londynie w 1861 r. Na podstawie zebranych materiałów porównał przepisy dyscyplinarne różnych armii zachodnioeuropejskich oraz armii rosyjskiej. Swoje obserwacje i wnioski dotyczące tego porównania zamieścił w artykule wydrukowanym w magazynie „Morskij Sbornik”, wzbudzając wśród czytelników żywe zainteresowanie. Warto zaznaczyć, że przyniósł on Sierakowskiemu order św. Anny 3 stopnia.

Zainteresowania Sierakowskiego w tym zakresie mogły być spowodowane osobistymi doświadczeniami z okresu wieloletniej służby w Korpusie Orenburskim, który w tym czasie był jednym z głównych miejsc zsyłania do służby „w sołdaty”. Zajmując eksponowane stanowisko w Sztabie Generalnym i mając kontakt z przedstawicielami najwyższych władz cesarstwa mógł wywierać wpływ na polepszenie warunków życia żołnierzy, z których poniekąd sam się wywodził.

Sierakowski zdobył zaufanie nowego rosyjskiego ministra wojny gen. Dmitrija Milutina, który w tym czasie należał do grona petersburskich liberałów i od kilku lat wprowadzał w armii szereg reform. Zainteresował się on projektem Sierakowskiego, dotyczącym zreformowania rot aresztanckich, które w tym czasie pełniły rolę jednego z głównych środków dyscyplinarnych w armii rosyjskiej.

Jak złagodzić dyscyplinę w wojsku?

Latem 1862 r. Sierakowskiego wysłano w kolejną podróż zagraniczną, mającą na celu zebranie szczegółowszych informacji o wojskowym systemie penitencjarnym stosowanym w armiach Europy Zachodniej. Kontynuował także prace związane ze złagodzeniem obowiązujących w armii rosyjskiej przepisów dyscyplinarnych. Z tym związana była jego podróż w listopadzie 1862 r. do Algieru, gdzie zapoznawał się z kwestiami organizacji i działalności francuskiej kolonii oraz tamtejszego wojskowego systemu karnego. Jadąc w tę podróż, m. in. przez Kijów i Wilno, kontaktował się z polskimi spiskowcami, a jadąc dalej – do Warszawy, spotkał się z członkami Komitetu Centralnego Narodowego, którym obiecał objęcie dowództwa powstania na Litwie. W prowadzonych rozmowach nalegał na odroczenie momentu wybuchu powstania, czego jednak ostatecznie nie uczyniono. Jego zdaniem, lepiej było wyczekać momentu, nawet za 20 lat, w którym doszłoby do konfliktu interesów dużych państw europejskich, co dałoby powstaniu szanse sukcesu. W czasie tej podróży wziął też w Kiejdanach ślub z Apolonią Dalewską, siostrą jego przyjaciół z działalności konspiracyjnej w 1846 r.

W ministerstwie wojny Sierakowski zameldował się z powrotem 24 grudnia 1862/5 stycznia 1863 r. Zajmował się nadal pracami związanymi z reformą rosyjskich rot aresztanckich oraz złagodzeniem dyscypliny wojskowej. Zaplanował także wyjazd do szeregu rot aresztanckich położonych na zachodnich terenach Cesarstwa Rosyjskiego, na co jednak nie otrzymał zgody przełożonych. W tym czasie miał też przedstawić ministrowi wojny Dmitrijowi Milutinowi memoriał dotyczący sprawy polskiej oraz sposobu jej rozwiązania.

Nie łamiąc przysięgi, zachował honor

Grafika przedstawiająca mężczyznę stojącego w pomieszczeniu z zakratowanym oknem
Zygmunt Sierakowski. Biblioteka Narodowa, www.polona.pl

Ponieważ przedstawiciele władz powstańczych nakłaniali Sierakowskiego do przyłączenia się do trwającego już powstania, zwrócił się do swych rosyjskich przełożonych w ministerstwie o udzielenie mu czterotygodniowego urlopu spowodowanego sprawami rodzinnymi (chęcią odwiezienia żony na kurację „do wód” w Niemczech). Wyjechawszy z Petersburga, listownie zawiadomił ministra wojny gen. Milutina o przyłączeniu się do powstania.

Decyzja ta nie była łatwa. Sierakowski rozważał ją, biorąc pod uwagę różne czynniki zarówno polityczne, jak i prywatne. Zdawał sobie sprawę, że przyłączając się do powstania, buntuje się przeciw władzy zaborczej. Władzy, której jako żołnierz i oficer przez ostatnie lata sumiennie służył, a której armia była jednym z filarów ją podtrzymujących. Nie chcąc złamać przysięgi i zachować zarazem honor, Sierakowski udał się na urlop, i z niego zawiadamiał swych przełożonych o przyłączeniu się do powstania.

Decyzja ta nie była łatwa. Sierakowski rozważał ją, biorąc pod uwagę różne czynniki zarówno polityczne, jak i prywatne. Zdawał sobie sprawę, że przyłączając się do powstania, buntuje się przeciw władzy zaborczej. Władzy, której jako żołnierz i oficer przez ostatnie lata sumiennie służył, a której armia była jednym z filarów ją podtrzymujących. Nie chcąc złamać przysięgi i zachować zarazem honor, Sierakowski udał się na urlop, i z niego zawiadamiał swych przełożonych o przyłączeniu się do powstania. Przybył do Wilna i przyjął nominację na naczelnika sił zbrojnych w województwie kowieńskim, przyjmując przydomek Dołęga, od rodowego herbu.

Powieszony pod klasztornym murem

Fotografia przedstawiająca drewniany krzyż przed którym ustawiono znicze. Na zdjęciu widoczne drzewo , ulica, mur i budynki na trzecim planie.
Miejsce stracenia przywódców powstania styczniowego na Litwie: Zygmunta Sierakowskiego i Konstantego Kalinowskiego. Plac Łukiski, Wilno. W tle klasztor oo. Dominikanów. Fot. T. Danilecki.

Wyjechał do Kowna 3/15 kwietnia 1863 r. i objął dowództwo nad oddziałami powstańczymi, liczącymi około 500 słabo uzbrojonych ludzi. Mimo tego, stoczył kilka zwycięskich walk z oddziałami rosyjskimi – pod Ginetyniami i Korsakiszkami. Następnie wzmocnił swe oddziały i wyruszył na północ. W ślad za nim podążyły oddziały rosyjskie dowodzone przez gen. Iwana Ganeckiego, które rozbiły jego oddział pod Medejkami. W czasie kilkudniowych walk, Sierakowski został ranny i ukryto go w jednym z okolicznych dworów. Wpadł w ręce Rosjan i został przewieziony do szpitala w Wilnie, gdzie był dwukrotnie operowany. Z powodu złego stanu zdrowia nie złożył zeznań przed komisją śledczą. Generał-gubernator wileński Michaił Murawiow wydał na Sierakowskiego wyrok śmierci, który mógł zmienić tylko car. Matka i teściowa Sierakowskiego podjęły starania o złagodzenie wyroku, jednak nie przyniosły one oczekiwanego rezultatu. Podobne starania czyniły również osoby publiczne, np. poseł angielski w Petesburgu – Francis Napier.  Co gorsza karę śmierci zamieniono mu z honorowego rozstrzelania na hańbiące wojskowego powieszenie. Sierakowskiego stracono 15/27 czerwca 1863 r. na Placu Łukiskim (przy murze klasztoru dominikanów – dop. red.) w Wilnie.

Fotografia złotej obrączki
Obrączka Zygmunta Sierakowskiego. Fot. T. Danilecki.

Jego śmierć odbiła się szerokim echem w prasie europejskiej. Ciało pochowano w nieznanym miejscu na terenie wileńskiej Cytadeli. Dopiero wiele lat później, bo w lipcu 2017 r., podczas prac ekshumacyjnych, odnaleziono miejsce spoczynku Zygmunta Sierakowskiego, rozpoznając jego szczątki dzięki zachowanej obrączce ślubnej z imiennym grawerunkiem.

Dobro Ojczyzny nad dobro własne

Obwieszczenie informujące o nabożeństwie żałobnym za duszę śp. Zygmunta Sierakowskiego
Klepsydra Zygmunta Sierakowskiego, Lwów 1863 r., Zbiory Biblioteki Uniwersytetu Jagiellońskiego, www.polona.pl

Zygmunt Sierakowski swymi czynami przedłożył dobro ogółu i ojczyzny, nad dobro własne. Jego przyłączenie się do powstania styczniowego ukazuje dramat, jaki przeżywało wielu Polaków służących wówczas w armii rosyjskiej. Wielu z nich zaprzepaszczało swe dobrze zapowiadające się kariery i stabilizację (np. Józef Hauke czy Ludwik Zwierzdowski), wybierając niepewną przyszłość i nierzadko ubóstwo. Prowadzone wówczas rozmowy (z rodziną i zaufanymi), spory i kalkulacje dobrze oddają ówczesne realia, które nie były obce i samemu Sierakowskiemu. Przyłączając się do powstania, zaprzepaszczał swą całą dotychczasową karierę wojskową. Awansując na kolejne stopnie wojskowe, poczynając od szeregowego w Korpusie Orenburskim, podnosząc swe kwalifikacje, osiągnął status oficera Sztabu Generalnego, który stawiał go wysoko w hierarchii służbowej. Dzięki zdobytym doświadczeniom i wiedzy, zajął się kwestiami liberalizacji przepisów karnych obowiązujących wówczas w armii rosyjskiej. Prace w tym zakresie, realizowane w departamentach ministerstwa wojny, zostały zauważone przez jego przełożonych i docenione, orderami bądź awansami na kolejne stopnie wojskowe. Zdobył też ich zaufanie, m. in. ministra wojny, co przekładało się na powierzane mu z czasem zadania. Wszystko to, gwarantowało rozwój błyskotliwej kariery wojskowej i osiągnięciem wysokich rang i stanowisk służbowych. Zapewniało też utrzymanie rodzinie oraz dalsze dostatnie życie.

Fotografia przedstawiająca kondukt żałobny w którym ubrani na czarno mundurowi niosą kilkanaście małych trumien na cmentarz.
Kondukt żałobny z ekshumowanymi szczątkami powstańców styczniowych, m.in. Zygmunta Sierakowskiego, w drodze na cmentarz na wileńskiej Rossie, 22 XI 2019 r. Fot. T. Danilecki.

Sierakowski  postanowił to wszystko odrzucić i przyłączył się do powstania. Podejmując tę decyzję, pozostał lojalny wobec własnego narodu – Polaków i własnych przekonań. Wykorzystując własne doświadczenie, starał się sprostać oczekiwaniom wysuwanym w stosunku do jego osoby, co nie było łatwe, z racji zajmowanego wcześniej stanowiska służbowego w armii rosyjskiej. Stał się jednocześnie przykładem uosobienia dramatycznych wyborów Polaków żyjących w trudnych czasach powstań narodowych, którzy chcieli pogodzić realizm z przekonaniami.

Dr hab. Mariusz Kulik, Instytut Historii Polskiej Akademii Nauk

Tytuł i śródtytuły pochodzą od redakcji.

Przejdź do treści