Dmitriy Panto
Harbin – miasto położone w północno-wschodnich Chinach – zostało założone w 1898 r., przez polskiego inżyniera Adama Szydłowskiego. Był on również jego pierwszym burmistrzem. Powstało w trakcie budowy Kolei Wschodniochińskiej i stało się miejscem, w którym mieszkali ludzie wielu narodowości i kultur. Ze względu na dogodne położenie oraz międzynarodową tożsamość, miasto stało się prawdziwym azylem dla przybyszy: każdy mógł tam znaleźć schronienie i zajęcie.

W okresie świetności Harbinu, przypadającym na początek XX w., mieszkało w nim nie tylko około 10 tys. Polaków, ale też Anglicy, Belgowie, Holendrzy, Żydzi, Ormianie czy Rosjanie. Budowa kolei, rozwijający się przemysł i olbrzymie perspektywy biznesowe, przyciągały inwestorów i pracowników z całego świata. Rozwój miasta gwałtownie przyspieszył po 1903 r. kiedy uruchomiono linię kolejową. W 1917 r. Harbin liczył już około 100 tys. mieszkańców, reprezentujących ponad 30 narodowości. Po wybuchu wojny domowej w Rosji i fali „białej” emigracji znaczenie Harbinu jeszcze wzrosło. Po koniec lat 20. XX w. liczba mieszkańców miasta sięgała 500 tys., zaś w latach 30. – oscylowała wokół miliona. Z powodu swojego strategicznego położenia Harbin był też miejscem, w którym ścierały się wpływy Rosji (ZSRS), Japonii, Chin, Stanów Zjednoczonych i państw europejskich.
Centrum kulturalne Dalekiego Wschodu
Z czasem miasto stało się prawdziwym centrum życia kulturalnego Dalekiego Wschodu. Ze względu na swoją unikatową historię i tożsamość, Harbin był określany mianem ostatniego miasta przedwojennej Europy. Do jego późniejszego upadku przyczyniła się okupacja japońska, zaś ostatecznie miasto w takim kształcie przestało istnieć w 1945 r., kiedy zajęła je Armia Czerwona, która przekazała je następnie komunistycznym władzom Chin.
Kulturowa różnorodność Harbinu wprost przekładała się na życie religijne lokalnej społeczności. Mieszkali tu prawosławni, katolicy, muzułmanie oraz wyznawcy judaizmu. Nie brakowało również protestantów i buddystów. Mapa świątyń Harbinu była bardzo różnorodna co wywierało wielkie wrażenie na odwiedzających miasto. Funkcjonowało tu ponad dwadzieścia cerkwi prawosławnych (w tym jeden sobór), dwa kościoły katolickie oraz dwie kaplice (gimnazjalna i seminaryjna), dwa meczety, trzy synagogi, zbór ewangelicko–augsburski etc. Sytuacja Kościoła katolickiego w Harbinie była złożona i niekiedy wywoływała wśród wiernych wiele emocji. Ścierało się bowiem w Harbinie kilka wizji Kościoła, począwszy od kierunku narodowego, misyjnego oraz zmierzającego w stronę kościoła powszechnego. Harbin stał się również pewną przestrzenią, w której Stolica Apostolska mogła, w oparciu o powołane struktury, eksperymentować w kierunku unifikacji różnych kościołów. Najpierw jednak przyjrzyjmy się głównym ośrodkom katolicyzmu w Harbinie.
Podzielony świat
Teren, gdzie założono miasto Harbin podlegał w jurysdykcji kościelnej Wikariatowi Apostolskiemu i tradycyjnie leżało w misyjnych zainteresowaniach Francuzów. Pod koniec XIX w., ze względu na geopolityczne uwarunkowania, Wikariat został podzielony przez Stolicę Apostolską na dwa: Mandżurii Południowej i Północnej. Problematyczne – z punktu widzenia Watykanu – były ziemie zajęte przez Imperium Rosyjskie, w którym wszyscy katolicy podlegali Archidiecezji Mohylewskiej. Dlatego w momencie kiedy obszary te były dopiero podbijane, na przełomie wieków XIX i XX, teren ten był traktowany jako misyjny. Dlatego katolicy, w tym przede wszystkim Polacy, przed wybudowaniem kościołów w Harbinie, zwracali się o posługę religijną do misjonarzy francuskich. Anegdotę dobrze ilustrującą tę sytuację przytoczył inżynier Kazimierz Grochowski: Znany jest wypadek, kiedy inżynier Polak pragnął wziąć ślub w misji francuskiej. Państwo młodzi, oprócz języka polskiego, władali tylko językiem rosyjskim i niemieckim. Misjonarz umiał po francusku i po chińsku. Najważniejszą osobą w tym wypadku musiał wystąpić [!] „boy” Chińczyk, który umiał nieco po rosyjsku, i przy jego pomocy odbył się szczęśliwie ten akt uroczysty.

W celu zaspokojenia potrzeb religijnych Polaków-katolików, na początku XX w. zaczęli przyjeżdżać do nich kapelani wojskowi. Pierwszym był ks. Adam Szpiganowicz, który zapoczątkował starania o budowę kościoła. W tym celu zorganizował komitet, który zajął się zbieraniem składek na ten cel. Działkę pod świątynię miasto wydzieliło w 1904 r. W tym okresie posługę pełnił przyjeżdżający okazjonalnie z Władywostoku tamtejszy proboszcz ks. Stanisław Ławrynowicz. Warto podkreślić, że w 1906 r., kiedy rozpoczęto budowę kościoła, katolików w Harbinie było około 4 tys. Na patrona świątyni wybrano św. Stanisława. W niedzielę 7 października 1906 r. ks. Dominik Przyłuski odprawił mszę świętą, podczas której poświęcił kamień węgielny pod budynek kościoła. Dzięki płynnemu finansowaniu z datków katolików harbińskich, budowę udało się ukończyć bardzo szybko. Konsekracja świątyni miała miejsce 1 sierpnia 1909 r. W okresie budowy oraz po otwarciu kościoła obowiązki duszpasterskie sprawował ks. Antoni Maczuk. Przeważająca większość parafian była pochodzenia polskiego. Nieliczni byli wierni pochodzenia niemieckiego, litewskiego czy irlandzkiego. Pozostałymi katolikami mieszkającymi w Harbinie opiekowali się duszpasterze francuscy. W 1909 r. działalność duszpasterską rozpoczął tam ks. Władysław Ostrowski, który wiele zrobił dla rozwoju kościoła i parafii. W 1909 r. kościół w Harbinie odwiedził również wizytujący Syberię i Daleki Wschód biskup Jan Cieplak.

Rozwój Harbinu oraz wspólnoty katolickiej wymusił budowę drugiego kościoła dla katolików-Polaków. Wskutek zabiegów księdza Ostrowskiego, po wizytacji miasta przez abp. Jeana B.M. de Guebrianta, udało się pozyskać ziemię pod drugą świątynię. Miejsce zostało wybrane w dzielnicy Przystań, około trzech kilometrów od centrum. Uroczystość poświęcenia i wmurowania kamienia węgielnego pod świątynię odbyła się 3 września 1922 r. Budowa kościoła została również sfinansowana ze składek Polaków. W 1924 r. bp Karol Śliwowski wydzielił w dzielnicy Przystań samodzielną parafię pod wezwaniem św. Jozafata. Jej pierwszym proboszczem został ks. Antoni Leszczewicz. Konsekracji kościoła dokonał 15 listopada 1925 r. o. Maurus Kluge. Te dwa kościoły i powołane przy nich parafie posiadały również swoje kaplice filialne, zazwyczaj oddalone od Harbinu o kilkaset kilometrów. Świątynie te skupiały wokół siebie nie tylko życie parafialne (na terenie parafii działały: Rzymsko-Katolickie Towarzystwo Dobroczynności oraz Towarzystwo św. Wincentego a Paulo), ale również kulturalno-oświatowe harbińskiej Polonii. Działały przy nich m.in.: Gimnazjum Humanistyczne im. Henryka Sienkiewicza, sierociniec, ochronka, szkoła początkowa im. św. Wincentego a Paulo).

Największe terytorium Kościoła – Apostolski Wikariat Syberii
Przełomowa dla katolickiej społeczności Harbinu była data 1 grudnia 1921 r., kiedy to papież Benedykt XV podpisał dokument erygujący największą jednostkę terytorialną ówczesnego Kościoła Katolickiego – Apostolski Wikariat Syberii. Ów Wikariat bezpośrednio podlegał Kongregacji Propagandy Wiary i miał być kierowany przez Administratora Apostolskiego, który został jednak mianowany dopiero w 1924 r. Na stolicę Wikariatu wyznaczono początkowo Władywostok, jednak po tym, jak bolszewicy zajęli miasto, ulokowano ją w Harbinie. Wikariat składał się z pięciu dekanatów: tomskiego, omskiego, irkuckiego, taszkenckiego oraz władywostockiego. 2 marca 1923 r. papież Pius XI wydzielił dekanat władywostocki z Wikariatu i podniósł go do rangi diecezji, podlegającej bezpośrednio Kongregacji Propagandy Wiary. Nowa diecezja obejmowała kraje amurski i primorski oraz wyspę Sachalin. Biskupem został Karol Śliwowski. Konsekracja odbyła się w Harbinie 28 października 1923 r. Uroczystą liturgię poprowadził delegat apostolski arcybiskup Celso Constantini. Po wydzieleniu diecezji władywostockiej Apostolski Wikariat Syberii obejmował 9 mln 6 tys. kilometrów kwadratowych. Obszar ten zamieszkiwało około 8 mln osób, spośród których około 140 tys. stanowili katolicy. Pierwszy Administrator Apostolski o. Gerard Piotrowski tak opisał podległy mu teren: (…) sięga na wschodzie aż po Ocean Spokojny; od północy oblany lodowatymi falami morza syberyjskiego i cieśniny Beringa, graniczy na południu z Persją i Wschodnim Turkiestanem, a dalej z Mongolią i Mandżurią. Na tym olbrzymim terenie posługiwało 12 księży, którzy cały czas przemieszczali się z miejsca na miejsce, narażając swoje życie w czasie wojny domowej i w okresie bolszewickiego terroru. Wybrany na stolicę Wikariatu Harbin był początkowo miejscem w miarę bezpiecznym, ale po ustaleniu granicy pomiędzy Związkiem Sowieckim a Chinami, znalazł się po stronie chińskiej, co utrudniało komunikację z obszarem Wikariatu, który pozostał po stronie Związku Sowieckiego.
Ze względu braku możliwości dostania się na terytorium ZSRS i odwiedzenia podległych parafii, o. Gerard Piotrowski starał się finansowo oraz duchowo (poprzez pisanie listów) wspierać tamtejsze duchowieństwo i wiernych. Z kolei Stolica Apostolska – wobec braku kontaktu z Wikariatem – zadecydowała 15 maja 1927 r. o wyodrębnieniu Administratury Apostolskiej w Harbinie i włączeniu jej do diecezji władywostockiej. O. Gerard Piotrowski został mianowany wikariuszem generalnym diecezji. Z kolei Apostolskim Administratorem Wikariatu Syberii był od początku listopada 1926 r. ks. Julian Groński, jednak przebywał on wówczas na terenie Związku Sowieckiego. Te dynamiczne zmiany administracyjne były m.in. reakcją na działalność Sowietów w tym na stosowany przez nich terror.

Jak zjednoczyć chrześcijan?
Stosunki pomiędzy mieszkającymi w Harbinie Polakami i Rosjanami były przepełnione konfliktami, uprzedzeniami i sporami. Dlatego Watykan powierzył ojcom marianom (Zgromadzenie Księży Marianów Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny) prowadzenie działań na rzecz opieki nad rosyjskimi wyznawcami obrządku wschodniego, co było bardzo wymagającym zadaniem. Idea zbliżenia i połączenia się obu kościołów miała również swoich orędowników wśród emigracji intelektualnej Rosji i prawosławnego duchowieństwa.
Fundamenty pod zjednoczenie kościołów zostały położone przez ówczesnego proboszcza parafii katolickiej w Harbinie prałata Władysława Ostrowskiego (który odprawiał liturgię w obrządku bizantyjsko-słowiańskim i głosił homilie dla prawosławnych w języku rosyjskim), zaś duszpasterstwo obrządku wschodniego zostało zapoczątkowane w 1924 r. przez księdza prawosławnego Konstantego Koronina, który dokonał wcześniej konwersji na katolicyzm i jego ojca ks. Jana Koronina, także konwertytę. Oto relacja o nim i o jego nawróceniu:
Oto w święto Trzech Króli 1925 przechodzi O. Jan na katolicyzm, staje przy ołtarzu w kościele katolickim i w otoczeniu kleru łacińskiego odprawia Mszę św. w obrządku wschodnim. Na stopniach tegoż ołtarza, wobec nieprzeliczonego ludu, składa wyznanie wiary w podniosłej mowie, a wtedy radość niezmierna ogarnęła serca ludzi w nadzieji, że zbliża się oczekiwany czas połączenia się dwu kościołów. Choroba tymczasem podkopywała powolnie jego zdrowie. W czerwcu poddał się nieszczęsnej operacji, lecz ta wypadła niepomyślnie. Ze szpitala wrócił do swej ukochanej cerkiewki, ale ofiary św. już więcej na ołtarzu złożyć nie mógł. Dnia 27 sierpnia zaopatrzono go św. Sakramentami, odprawiono ostatnie modlitwy, a on jakby czekał jeszcze na przyjście Matki Boskiej. I rzeczywiście na drugi dzień rano o godz. 7 w samo święto Wniebowzięcia N.M.P. roku 1925 oddał Jej swą duszę i pożegnał się z tym światem, idąc po wieczystą nagrodę. Pogrzeb śp. O. Jana był wielką i imponującą manifestacją religijną, w której wzięli udział nie tyko kler obydwóch kościołów, katolicy, ale także liczni prawosławni wszyscy, sympatyzujący z kierunkiem powrotu do jednego; prawdziwego kościoła, a nie mogli tego uczynić, czyli stać się z rozmaitych powodów w chwili obecnej jawnymi wyznawcami religii katolickiej. Obrzęd pogrzebowy odprawiony był przez O. Borysa Tomicewa, następcę zmarłego, przysłanego przez J.E. Delegata na Chiny. Harbin jeszcze nie widział takiej wspaniałej manifestacji religijnej, która nawet na niekatolików głębokie wywarła wrażenie. Prasa rosyjska pisała obszernie o śmierci i pogrzebie zmarłego kapłana.
Przykład rodziny Koroninów był wyjątkiem w pierwszym okresie funkcjonowania wspólnoty rosyjskich katolików w Harbinie. Nie wszyscy kapłani wschodni byli tak dobrymi pasterzami jak zmarli Koroninowie. Przed przybyciem misji ojców Marianów było kilku księży i diakonów konwertytów, niestety zazwyczaj byli tam zbyt krótko i ze szkodą dla powstającej wspólnoty. Wszystko zmieniło się pod koniec lat 20. XX w. W dniu 20 maja 1928 r. Komisja „Pro Russia” kanonicznie erygowała Exarchatus Apostolicus Harbinensis – Rosyjski Ordynariat Bizantyjsko-Słowiańskiego Obrządku w Chinach z siedzibą w Harbinie przy kościele św. Włodzimierza. Ów Ordynariat miał się zaopiekować rosyjskimi katolikami obrządku wschodniego, którzy rekrutowali się z „białej” prawosławnej emigracji do Chin. Ordynariuszem powołanej jednostki administracyjnej został Archimandryta Fabian Abrantowicz, ze Zgromadzenia Księży Marianów.

Powoli czy pod presją?
W celu prowadzenia działalności wśród Rosjan, którzy przeszli konwersję na katolicyzm obrządku bizantyjskiego została powołana w Harbinie parafia pod wezwaniem św. Mikołaja. Wybudowano też kaplicę, która stała się kościołem parafialnym pod wezwaniem św. Włodzimierza. Seminarium duchowne, przeniesione w 1923 r. z Władywostoku, po kilku latach istnienia zostało przekształcone w Liceum św. Mikołaja, którym kierowali ojcowie marianie. Podobna zmiana zaszła również w zakładzie dla dziewczynek, prowadzonym przez siostry urszulanki, sprowadzone do Harbinu staraniami o. Piotrowskiego. O. Abrantowicz wnioskował o konwersję sióstr na obrządek wschodni, co spotkało się z dużą rezerwą i niechęcią z ich strony. Doszło do niej dopiero po ingerencji Stolicy Apostolskiej i tymczasowym złożeniu z urzędu przełożonej Zgromadzenia.
Nie wszyscy duchowni polscy widzieli sens w działaniach Watykanu na rzecz unii. Fundamentalnym problemem, który od początku rysował się w relacjach pomiędzy parafiami katolickimi w Harbinie, była kwestia podległości. Do czasu mianowania i przyjazdu o. Fabiana Abrantowicza, zwierzchność nad katolikami obrządku wschodniego sprawował Administrator o. Piotrowski. Nie był on lubiany wśród konwertytów Rosjan i był uznawany za polonizatora i latynizatora obrządku bizantyjskiego. Sam miał nieraz publicznie twierdzić, że: katolicy rytu wschodniego nie są prawdziwymi katolikami i śmiać się z Rosjan i z „krzyży schizmatyckich”. Jednak jego działalność mijała się z misją i zamysłami Stolicy Apostolskiej, która nie planowała nawracać na siłę prawosławnych, ani narzucać im obrządku łacińskiego. Watykan planował pracować z prawosławnymi powoli, bez większej ingerencji, proponując im konwersję na katolicyzm z zachowaniem własnej liturgii.

Między polonizacją a rusyfikacją
Nowe podejście Stolicy Apostolskiej do prawosławnych doskonale rozumiał o. Abrantowicz, jednak po przyjeździe do Chin zetknął się on nie tylko z brakiem zrozumienia i pomocy ze strony cerkwi prawosławnej, ale też z falą olbrzymiego niezrozumienia ze strony duchowieństwa i wiernych Kościoła katolickiego. O. Abrantowicz liczył na pomoc o. Piotrowskiego, ten jednak kompletnie nie rozumiał sensu jego misji i nie chciał pomagać marianom. Doszło między nimi również do sporu kompetencyjnego, dlatego obaj napisali do Watykanu prośby o udzielenie wyjaśnień w kwestii zwierzchnictwa i podległości. O. Piotrowski domagał się od Stolicy Apostolskiej określenia który z hierarchów ma pozostać w Harbinie. Watykan jasno dał do zrozumienia, że w Harbinie ma pozostać o. Fabian Abrantowicz. O. Piotrowski wraz ze swoimi współbraćmi franciszkanami musiał opuścić Harbin i udać się na misję na Sachalin. Warto podkreślić, że w kwestii pracy misyjnej wśród prawosławnych Rosjan ścierały się dwie wizji: europejska (polska) oraz rosyjska (prezentowana przez rosyjskich katolików obrządku wschodniego). Ażeby najprościej opisać wszystkie animozje, które zrodziły się przy zderzeniu tych dwóch nurtów, posłużmy się cytatem ze znawcy tematu Konstantego Nikołajewa, który tak te zaszłości określał: Polacy bali się rusyfikacji, Rosjanie zaś polonizacji. Niestety, wspólne doświadczenia z okresu Imperium Rosyjskiego oraz misyjne „eksperymenty” Watykanu, źle wpływały na pracę prowadzoną wśród Rosjan.
Po wyjeździe o. Gerarda Piotrowskiego wszystkie parafie, w tym i polskie, zostały podporządkowane o. Abrantowiczowi, co dla niego i dla misji unickiej było wielkim wyzwaniem. Na to nałożyły się również kłopoty polityczne i okupacja japońska [od 1932 r. – dop. red.], co w sumie zahamowało rozwój Kościoła katolickiego w Harbinie.
Trzy wizje Kościoła

Warto podkreślić, że Harbinie starły się trzy wizje Kościoła katolickiego. Wspólnoty katolickie, choć stanowiły części jednego kościoła powszechnego, funkcjonowały do pewnego stopnia odrębnie, a niekiedy pozostawały ze sobą w jawnym konflikcie. Miasto stało się w jakim sensie nie tylko miejscem, w którym prowadzono tradycyjną działalność ewangelizacyjną wśród miejscowej ludności, co od dawana czyniła Stolica Apostolska, ale też miejscem, gdzie narodził się silny kościół narodowy, gdzie prowadzono odważne poczynania ekumeniczne, mające na celu zjednoczenie kościołów katolickiego i prawosławnego. Wszystko to sprawiło, że Harbin stał się wyjątkowym miejscem na katolickiej mapie ówczesnego świata, co dodatkowo podkreśla wyjątkowość tego miejsca.
Dr Dmitriy Panto – kustosz dyplomowany w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku
Śródtytuły w tekście pochodzą od redakcji.
Bibliografia:
K. Grochowski, Polacy na Dalekim Wschodzie, Harbin 1928;
J. Misiurek, Z dziejów duszpasterstwa polonijnego w Harbinie (1901–1925), „Studia Polonijne”, T. 1, Lublin 1976;
J. Misiurek, Z dziejów duszpasterstwa polonijnego w Harbinie (1926–1949), „Studia Polonijne”, T. 2, Lublin 1977;
J. Kosmowski, Mariańska misja obrządku bizantyjsko–słowiańskiego w Harbinie (1928–1948), Warszawa–Lublin 2011;
K. Yong–Deog, Życie kulturalne Polaków w Mandżurii w latach 1897–1947, „Postscriptum Polonistyczne” 2010, 2 (6)


