
Zapomniany za życia i po śmierci, w carskich więzieniach i twierdzach przebywał 46 lat, z tego 37 w kazamatach Twierdzy Szlisselburskiej. Władze carskie uznały Waleriana Łukasińskiego za jednego z głównych inspiratorów powstania listopadowego. Stał się tajnym więźniem Mikołaja I a następnie Aleksandra II. Poddany niewyobrażalnym cierpieniom dał niezwykły przykład patriotyzmu, hartu ducha, a przy tym trzeźwości umysłu i zdolności analitycznych, czego świadectwem jest „Pamiętnik” spisany nienaganną polszczyzną na krótko przed śmiercią.
Tragiczne koleje jego życia do dzisiaj pozostają tajemnicą. Urodził się 14 kwietnia 1786 r. w Warszawie, w niezamożnej rodzinie szlacheckiej. Gruntownie wykształcony, wybrał karierę wojskową. W 1807 r. zaciągnął się ochotniczo do armii Księstwa Warszawskiego. Brał udział w kampanii przeciw Prusom, w wojnie z Austrią 1809 r., w czasie kampanii saskiej 1813 r. walczył pod Lipskiem i Dreznem. Później w armii Królestwa Polskiego służył w Warszawie, w 4 pułku piechoty liniowej, legendarnych Czwartakach. W 1817 r. awansował do stopnia majora.
Nastawiony krytycznie do sytuacji społeczno-politycznej Królestwa Polskiego, łamania praw konstytucyjnych, samowładnych rządów wielkiego księcia Konstantego, postępującego wynaradawiania, Walerian Łukasiński stał się inspiratorem konspiracji wojskowej, wysuwającej hasła odrodzenia Polski. Jako osłonę dla tajnej działalności obrał wolnomularstwo, będące wówczas organizacją jawną, grupującą wiele znanych osób, rozpowszechnioną wśród wojskowych. W maju 1821 r. założył Towarzystwo Patriotyczne, organizację już ściśle tajną, stawiającą sobie za cel odzyskanie niepodległości.
Tymczasem w atmosferze zaostrzającego się w Królestwie kursu politycznego, zakazu tworzenia wszelkich związków tajnych, wzmożonej czujności carskiej policji, zwrócono uwagę na działalność Łukasińskiego. Książę Konstanty odsunął go ze służby czynnej, wyprawił z Warszawy, wreszcie w październiku 1822 r. kazał aresztować. Łukasiński ponownie znalazł się w Warszawie, został osadzony w klasztorze i przez dwa lata poddawany był śledztwu. Wziął na siebie całą winę, nikogo nie wydał.
Wyrokiem sądu wojennego 14 czerwca 1824 r. Waleriana Łukasińskiego skazano na karę dziewięciu lat ciężkiego więzienia oraz hańbiącą publiczną degradację. Osadzono go w twierdzy zamojskiej, gdzie wkrótce podjęta została, za jego wiedzą, nieudana próba buntu. Łukasińskiego skazano na karę śmierci przez rozstrzelanie. Książę Konstanty zmienił wyrok, podwyższając mu wcześniej orzeczoną karę więzienia do 14 lat oraz nakazując publiczną chłostę. Kara cielesna nie została wykonana, bo więzień zdecydował się zeznawać w sprawie Towarzystwa Patriotycznego.
Po wybuchu powstania 1830 r., Łukasiński został wywieziony z Warszawy wraz z wycofującymi się wojskami rosyjskimi. Był „człowiekiem zapomnianym”, prawie nie podjęto prób ratowania go. Brat Łukasińskiego Antoni wystosował do Rządu Narodowego prośbę o upomnienie się o Waleriana. Odezwy Rządu do wodzów naczelnych powstania, aby zaproponowali wymianę więźnia na jeńców rosyjskich, pozostały bez echa. Noc listopadowa nie przyniosła Łukasińskiemu wyzwolenia. Mikołaj I własnoręcznie napisał rozkaz, aby Łukasińskiego natychmiast, w najgłębszej tajemnicy dostarczyć do Twierdzy Szlisselburskiej, znajdującej się 70 km na wschód od Sankt Petersburga, na niewielkiej wyspie u wypływu Newy z Jeziora Ładoga. Nocą 5 stycznia 1831 r. więzień, przewieziony w saniach po zamarzniętej Ładodze, osadzony został w „sekretnym domu”.
Zastosowano wobec niego najsroższy więzienny reżim, zamknięto na przeszło 30 lat w celi wilgotnej, ciemnej, bez podłogi. Odcięto od świata i ludzi. Przedsięwzięto nadzwyczajne środki ostrożności. Pilnujący go strażnicy nie mieli prawa wchodzić do jego celi pojedynczo, rozmawiać z nim, w milczeniu podawano mu jedzenie, odmówiono spowiednika, o którego wielokrotnie prosił. Gdy po śmierci Mikołaja I na tron wstąpił Aleksander II i ogłosił w 1856 r. amnestię, która objęła nawet dekabrystów, tajny więzień carski nadal przebywał w twierdzy, choć jego wyrok już formalnie minął. Siostra Łukasińskiego, Tekla Łempicka zwróciła się bezpośrednio do cara o uwolnienie brata, ale prośba pozostała bez odpowiedzi.
Dopiero w marcu 1862 r. jego byt nieco się polepszył. Na wniosek nowego komendanta twierdzy gen. Józefa Leparskiego, Polaka z pochodzenia, Łukasińskiego przeniesiono do celi widnej i względnie suchej. Rodzina komendanta otoczyła go opieką. Umożliwiono mu nawet ograniczony kontakt ze światem zewnętrznym, proponowano nawet przeniesienie do miasta. Łukasiński jednak odmówił, nie był już zdolny do samodzielnego życia. Dostał wówczas trochę książek, gazet, przybory do pisania. Pozwoliło mu to we wrześniu 1863 r. przystąpić do spisywania „Pamiętnika”, uzupełnionego „Uwagami” oraz „Modlitwą”. Jest to swego rodzaju światopoglądowy testament, wnikliwie analizujący sytuację społeczno-polityczną Europy, Rosji i Polski, odwołujący się do przeszłości i zawierający zdumiewająco trafną wizję przyszłości tej części świata. Lektura „Pamiętnika”, wydanego po raz pierwszy w 1960 r., tym większy budzi podziw, że był on tworzony przez człowieka 40 lat niemal dosłownie pogrzebanego żywcem. Napisał w nim:
Oświadczam, że moje ostatnie tchnienie będzie poświęcone mojej ojczyźnie i ostatnia modlitwa za jej pomyślność i za pomyślność tych, którzy ją wspierali i jej służyli i którzy zostali jej wiernymi w jej nieszczęściu i dzielili z nią cierpienia
Zmarł 27 lutego 1868 r. w szliselburskim więzieniu. Pochowano go w zbiorowej bezimiennej mogile, po której nie pozostał żaden ślad.
Ewa Ziółkowska


