Zesłańcy postyczniowi z Litwy: co o nich mówią archiwa syberyjskie?

9/02/2026

Viktor Bilotas

Kim byli, dlaczego zostali zesłani, ile było wśród nich kobiet, dzieci? Jakimi drogami trafili na zesłanie? O wynikach przeprowadzonych w archiwach Tobolska, Tomska i Krasnojarska badań nad zesłańcami z guberni wileńskiej, kowieńskiej i augustowskiej z czasów powstania styczniowego pisze dr Viktor Bilotas z Uniwersytetu Witolda Wielkiego w Kownie.

W latach 2016–2018 Litewska Rada Kultury sfinansowała projekt „Litewska Syberiada”. Jego uczestnicy, dzięki wizytom w archiwach Tobolska, Tomska i Krasnojarska, pozyskali około 3000 kopii dokumentów dotyczących przeważnie zesłańców z guberni augustowskiej, wileńskiej i kowieńskiej. Z analizy uzyskanych danych wynika, że ​​większość z zesłańców postyczniowych pochodziło z guberni kowieńskiej – 688 osób, wileńskiej – 278 osób i z augustowskiej – 49. Większość skazanych na zesłanie mieszkała w powiatach poniewieskim, szawelskim i kowieńskim guberni kowieńskiej oraz w powiecie trockim guberni wileńskiej. Ta nierównomierność staje się zrozumiała, gdy porówna się ją z mapą aktywnej działalności powstańczej z lat 1863–1864; niewątpliwie strefy tej działalności i miejsca zamieszkania większości zesłańców pokrywają się.

Grafika w formie pocztówki przedstawiająca grupę ludzi na śniegu
W drodze na Sybir. Pocztówka na podst. obrazu Artura Grottgera. Domena publiczna

Kim byli?

Wśród zesłańców z trzech wymienionych guberni było 70 małżeństw i 149 dzieci obojga płci. Dorosłych kobiet było ogółem 74, zaś mężczyzn – 804. W ujęciu procentowym dane te kształtują się następująco: dzieci (w wieku do 18 lat) stanowiły około 15 proc. badanej grupy, ich rodzice – około 14 proc., zaś pozostałe około 70 proc. to byli samotni mężczyźni. Wśród wygnańców przeważały osoby stanu wolnego – było ich 437, podczas gdy w związkach małżeńskich pozostawało 136 mężczyzn i 66 kobiet. Około połowa żonatych mężczyzn odbywała zesłanie wraz z rodzinami. Odnotowano łącznie trzy osoby owdowiałe.

Badacze natrafili na 624 zapisy dotyczące przynależności religijnej zesłańców. Zdecydowana większość (615, czyli 99%) określiła się jako rzymscy katolicy, 4 jako Żydzi (Gurwicz, Fitel, Krawiec, Szerok), 3 jako prawosławni (Diewgun, Kolesnikov, Truchszyn). Był też jeden staroobrzędowiec (Kasztelan) i luteranin (Hercman).

W 866 przypadkach dokumenty umożliwiają określenie pochodzenia społecznego zesłańców, co pozwala w pewnym stopniu oszacować procentowy rozkład różnych grup społecznych. Pośrednio wskazuje to również na proporcje przedstawicieli różnych klas wśród uczestników Powstania. W analizowanym zbiorze dokumentów 491 zesłańców wymieniono jako chłopów, 97 jako mieszczan lub mieszkańców miast, 193 jako szlachtę, 8 jako duchownych, 42 jako rolników i 35 jako właścicieli ziemskich. Zatem to przede wszystkim chłopi i szlachta zostali zesłani na Syberię.

Wśród zesłańców odnotowano szlachciców o następujących nazwiskach: Abramowicz, Alkimowicz, Baranowski, Bekin, Beludski, Bielski, Bogdanowicz, Bołtuc, Bortkiewicz, Bujwid, Bukamowicz, Bukowski, Butkiewicz, Chamski, Chodorowicz, Czechowicz, Czertożewski, Dąbrowski, Danilewicz, Daniłowicz, Dyrmont, Dobrowolski, Domaszewicz, Domkowski, Doviat, Gojlewicz, Franckiewicz, Gaziewicz, Giedrojć, Gerwiatowski, Gąsniewski, Gregorowicz, Grieniewicz, Grzywaczewski, Ignatowicz, Iwanowski, Iwiański, Iwowicz, Jackowski, Jałynski, Januszkiewicz, Jawojsza, Józefowicz, Jucewicz, Kaczyński, Kamiński, Karłowski, Kerbidż, Kłopotowski, Kochanowski, Kochański, Konstantynowicz, Konuszewski, Koryzna, Korsak, Koszka, Kosko, Kowalewski, Kozełło, Kożeniewski [Korzeniewski?], Krasowski, Krupowicz, Krzecanowicz, Lenartowicz, Lewandowski, Limont, Lipniewicz, Mackiewicz, Majtekanis, Malicki, Markowski, Mejer, Michajłowski, Myszkowski, Monkiewicz, Muraszko, Narkowicz, Narutowicz, Nowicki, Nowodworski, Nowogoński, Obremski, Paszkowski, Pawłowicz, Pawłowski, Pilkiewicz, Pitota, Pogroszewski, Protasiewicz, Radel, Rymkiewicz, Ryży, Rogalski, Romaszewski, Romaszowski, Rusecki, Sarzeczewski, Sidowski, Siemaszko, Sinkiewicz, Skinder, Skokowski, Skroczyński, Sobolewski, Sokołowski, Staniewicz, Stankiewicz, Sutkiewicz, Sutkowski, Szymanowski, Szmatowicz, Szołoczko, Tuczyński, Uwojn, Wasilewski, Wilk, Witkowski, Wojna, Wojszwillo [Wojszwiłło?], Wołodko, Wołowicz, Wądilowski [Wądołowski?], Wrocki, Wruciński, Zabłocki, Zaremba, Zdrojewski.

Trzech mężczyzn w pomieszczeniu z zakratowanym oknem.
W więzieniu. Pocztówka na podst. Władysława Szereszewskiego. Zbiory Muzeum Pamięci Sybiru.

Aby pomóc Czytelnikom lepiej zrozumieć tragedię wygnania, przytoczymy tutaj przykład jednej z deportowanych rodzin. Szlachcic Józef Ryży z powiatu dziśnieńskiego w guberni wileńskiej został oskarżony o przynależność do oddziału powstańców i „polityczną nieprawomyślność”. W 1864 r. 53-letni mężczyzna musiał udać się na zesłanie do guberni tomskiej (około 4000 km). Józefowi towarzyszyła jego 46-letnia żona Placyda, cztery córki i czterech synów. Najstarsza, Kamila, miała 24 lata, a najmłodsza – Aneta – lat 9.

Dlaczego zostali zesłani?

W większości badanych przypadków dokumenty towarzyszące zesłańcom, w tym ich spisy, zawierały zarzut (często dwa lub trzy), na podstawie którego dana osoba została skazana na zesłanie. Najczęstszym takim zarzutem w badanych materiałach była przynależność do oddziału powstańczego, czyli „к шайке мятежников”, jak pisali carscy urzędnicy (283 przypadki). Bardziej ogólna definicja winy – udział w powstaniu – została przytoczona 164 razy. Jeszcze bardziej ogólne sformułowania – przestępstwo polityczne lub polityczna nieprawomyślność – zostały przytoczone odpowiednio 86 i 67 razy. Bezpośrednie działania zbrojne przeciwko armii carskiej zostały wspomniane zaledwie w 22 aktach oskarżenia.

Wśród ukaranych zesłaniem byli ci, którzy pomagali powstańcom w prowadzeniu walki. Zgodnie z brzmieniem zarzutów, informacji o ruchach wojsk wroga dostarczali Czopas i Paszkiewicz z guberni kowieńskiej, Sokołowski i Jaworowski z guberni wileńskiej; Gudas, Zdrajewski, Molawski, Towtkiewicz i Skrotski dostarczali broń i proch; Pietrowski naprawiał broń; Bojarys podarował swoją kosę.

Niektóre powody wygnania były wręcz absurdalne: podejrzenie popełnienia przestępstwa (8 przypadków), zamiar przyłączenia się do powstańców (5), niezatrzymanie powstańców (Sawdorg i Szymkus), powitanie powstańców dźwiękiem dzwonu (Michajłowski) lub grą na organach (Jackowski), przejazd powstańców przez własną ziemię (Iwiański), poszukiwanie portretu cesarza (Swiatok), słowa skierowane przeciwko władzy (Mickiewicz), przekazanie flagi (Grygolunowicz).

Wszystkie wymienione osoby nie zostały zesłane w tym samym czasie, lecz na przestrzeni prawie 10 lat (1863–1872), przy czym w latach 1863 i 1869–1872 zesłano zaledwie kilka osób, a w latach 1864–1866 – kilkaset. 1015 osób deportowano lub wysłano w ślad za deportowanymi, 12 zesłano na Syberię „w rekruty”.

Drogi do miejsc zesłania

Materiały, z którymi pracowaliśmy, pochodziły z dawnych stolic gubernialnych: z Tobolska, Tomska i Krasnojarska. Dokumenty te poświadczają miejsca pobytu zesłańców odpowiednio w guberniach tobolskiej, tomskiej, a także jenisejskiej. Można by przypuszczać, że wszystkich zesłańców transportowano do miejsc zesłania najkrótszą drogą, ale dane archiwalne pokazują, że nie zawsze tak było.

Przeanalizowane dokumenty zawierają 486 wzmianek o długich postojach w drodze na Syberię. Większość z tych postojów, według danych archiwalnych, miała miejsce na wschód od Litwy: w guberniach tulskiej, moskiewskiej i włodzimierskiej. Prawie 27% zesłańców było w różnym czasie przetrzymywanych w guberni tulskiej. Łącznie w tych trzech guberniach tymczasowo przebywało 205 zesłańców (około 42% wszystkich znanych przypadków).

Grupa konwojowanych kobiet i dzieci.
Konwój zesłańców między Moskwą a Jarosławiem. Zbiory Muzeum Pamięci Sybiru.

Jak już jednak wspomniano, szlak wschodni nie był jedynym. Zesłańcy opuszczali Litwę nie tylko szlakiem wschodnim przez Smoleńsk i Kaługę, ale także przez leżący na północnym wschodzie Psków i Twer, czy przez południowo-wschodni Orzeł, Kursk, Połtawę i Chersoń. W ten sposób władze carskie prawdopodobnie chciały uniknąć koncentracji zesłańców w jednym miejscu.

Większość zesłańców (około 15 proc.) skierowano na wschód przez Riazań, Niżny Nowogród, Kazań i Samarę. Kolejna część została skierowana na północ, przez Jarosław, Kostromę i Archangielsk (14 proc.). 8 proc. skierowano z kolei na południowy wschód, do Astrachania. Wreszcie ostatnią część (3 proc.) transportowano na północny wschód przez Wiatkę i Perm.

Miejsca docelowe zesłania wskazane w badanych dokumentach koncentrują się naturalnie w regionach, w których dokumenty te powstały i były przechowywane. Najwięcej wzmianek dotyczy guberni tobolskiej (444), nieco mniej tomskiej (360), a gubernia jenisejska wymieniona jest 104 razy.

Kobiety

Co najmniej 66 kobiet podążyło na Syberię za swoimi mężami, a wraz z nimi 149 dzieci. Oznacza to, że rodziny stanowiły prawie jedną trzecią wszystkich zesłańców. Jednak kilka kobiet zostało zesłanych wprost za udział w powstaniu. Możliwe, że niektóre z nich zostały przesiedlone pod fałszywymi zarzutami, na przykład w celu przejęcia ich domów i ziemi. Oto nazwiska „politycznych” zesłanek: Aleksandra Babiańska, Anna Beludska, Elżbieta Abramowicz, Placyda Griniewicz – wszystkie szlachcianki. Elżbietę (46 lat) oskarżono o powiązania z rebeliantami, Annę (51 lat) o „przestępstwo polityczne”, a Aleksandrę i Placidę (30 lat) o „polityczną nieprawomyślność”.

W Archiwum w Tomsku znajdują się również spisy zesłanek politycznych. Nie wymieniono guberni, z których przybyły w latach 1864–1865, wskazano jedynie, że pochodziły z Kraju Zachodniego, czyli Litwy w najszerszym znaczeniu tego słowa. Anna Dąbrowska została zesłana do guberni tomskiej za posiadanie formularzy paszportowych i dostarczanie dokumentów powstańcom; Karolinę Wasilewską z pięciorgiem dzieci zesłano za związki z powstańcami; Karolina Dobszewicz z córką została zesłana za udzielanie powstańcom schronienia; Zofia Żaromska – za przyjmowanie i dostarczanie żywności; Józefa Zubrzycka – za kontakty z powstańcem Szteinarem i dostarczanie mu żywności do lasu; Katarzyna Kmit – za goszczenie powstańców; Kazimiera Plichta – jako „zahartowana w patriotycznych przekonaniach”; Karolina Staniewicz z dwójką dzieci – za „przechowywanie” dowódcy oddziału i kilku powstańców; Leontyna Sernycka – za udział w powstaniu i za obraźliwe słowa skierowane pod adresem cesarza; Anna i Michalina Malewicz – za udzielenie schronienia powstańcom i dostarczenie im żywności.

Powód wygnania pozostałych siedmiu kobiet nie został wskazany i nie jest jasne, z której części dawnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów pochodziły: z Królestwa czy też z Litwy. Oto ich nazwiska: Aleksandra Romaszewska, Palmira Biniewicz, Benigna Żylewicz, Anna Romaszewska, Elżbieta Tobieńska (Tabeńska? – dop. red.), Karolina Gintowt i wspomniana Aleksandra Babiańska. Znamy „winę” tej ostatniej – „polityczną nieprawomyślność”, więc możemy założyć podobny zarzut wobec pozostałych sześciu.

Duchowieństwo

Wspomnieliśmy już o dwóch zesłanych księżach – Janie Korzeniewskim i Michale Wałowskim, którzy zostali ukarani wygnaniem za czytanie w kościołach powstańczego manifestu. Jednak kilkudziesięciu przedstawicieli duchowieństwa litewskiego znalazło się na Syberii również po powstaniu. O wielu z nich zachowały się dokumenty archiwalne.

Tak więc w materiałach archiwum tobolskiego można znaleźć wzmianki o opacie Zefirynie Ruseckim i ks. Wincentym  Mossieju, zesłanych za „podżeganie chłopów do buntu”; o „niewiarygodnym politycznie” ks. Augustynie Bohuszu; o „posiadającym zakazaną broń” ks. Kazimierzu Choromańskim;  o Jerzym Wołoszyńskim, który „wygłaszał patriotyczne kazania”.

Dokumenty z archiwum w Tomsku wspominają także o księżach zesłanych za: nawoływanie ludzi do wzięcia udziału w powstaniu (Józef Gegużyński), utrzymywanie kontaktów z rebeliantami (Cyprian Skirmont). Do guberni tomskiej wysłano także: Józefa Bartoszewicza, Augustyna Wojsznara, Mikołaja Girtowicza, Juliana Kiełpsza, Josepha  i Placyda Szarkowskich. W latach 1865–1869 dołączyli do nich księża Jerzy Bakiewicz, Jan Witkiewicz, Józef Dawidowicz, Dominik Żuk, Dominik Kozicki, Ambroży Kossarzewski, Jerzy Kossiłowski, Józef Ławkowicz, Leopold Urbanowicz, Ambroży Schulz.

Księża próbowali kontynuować swoją posługę na wygnaniu. Najbardziej wyróżnił się na tym polu Józef Dawidowicz, który wykazywał się gorliwością nie tylko w głoszeniu Słowa Bożego oraz sprawowaniu sakramentów, ale także w organizowaniu tajnych szkół dla dzieci i pomocy charytatywnej. „Otrzymane pieniądze przeznaczałem na pomoc biednym, a mianowicie: dałem 25 rubli pewnemu Zielińskiemu, który powrócił do Królestwa Polskiego. 25 rubli dałem Rodziewiczom, biednej rodzinie mieszkającej niedaleko poczty, kolejne 2 ruble i trzeci rubel. Często dawałem herbatę i cukier chorym w szpitalu i wielu innym, których nie pamiętam, a niektórych nawet nie znałem. Głównym wydatkiem było utrzymanie 80-letniej staruszki o nazwisku Irunowicz z dwójką małych dzieci, kalekiego starca o nazwisku Dobrowolski, Dombrowskiego z trójką małych dzieci, z których jedno zmarło; oraz dwójki małych dzieci Terasewiczów” – czytamy w dokumentach.

Archiwalia wspominają też o zesłańcach, którzy zmarli na Syberii, powrócili do ojczyzny lub dobrowolnie pozostali w tym surowym regionie – np. o kilku księżach z Litwy, którzy po odbyciu kary zesłania pozostali na Syberii, by służyć współwyznawcom. Po uwolnieniu Jerzy Bakiewicz pomagał proboszczowi tomskiemu w Tomsku aż do swojej śmierci w 1882 r. Józef Bartoszewicz również pomagał proboszczowi tomskiemu, ale w odległej filii we wsi Spasskie, aż do śmierci w 1885 r. Augustyn Wojsznar był wikarym w Tomsku, gdzie zmarł w 1888 r. Dominik Żuk mieszkał w Kuźniecku i Maryjsku (parafia tomska) do 1889 r. Ambroży Kosarzewski również był tomskim wikariuszem (zmarł w 1880 r.). Grzegorz Kossiłowski był do 1881 r. wikariuszem w Maryjsku, a w latach 1881–1887 r. w Krasnojarsku. Józef Ławkowicz asystował w Tomsku i Maryjsku do 1882 r., a w latach 1882–1890 był wikariuszem w Irkucku. Wincenty Mosiej przebywał w Omsku do 1881 r., pełnił posługę w Tobolsku (1881–1883), a w Spasskoje i Kaińsku w guberni tomskiej od 1883 do 1911 r. O działalności i szlakach wędrówek tych pasterzy można się także dowiedzieć z zachowanych w archiwach ksiąg parafialnych.

Viktor Bilotas, doktor historii, pracownik naukowy Uniwersytetu Witolda Wielkiego w Kownie

 

Przejdź do treści