Kazimierz Zieleniewski jako osiemnastoletni uczeń został zesłany podczas powstania styczniowego na Syberię. Choć miał tam spędzić resztę życia nie załamał się. Wręcz przeciwnie: odniósł ekonomiczny sukces, a jego dom w Tomsku stał się centrum polskiego życia patriotycznego i kulturalnego.

Ta historia zaczyna się w pierwszej połowie XIX w. w Tracewiczach na Nowogródczyźnie, gdzie w 1845 r. urodził się Kazimierz Zieleniewski. Nieopodal Tracewicz, tuż za rzeczką Serwecz, znajduje się majątek Tuhanowicze, w którym w latach 20. XIX w. Adam Mickiewicz spotykał się z ukochaną Marylą Wereszczakówną. Rodzice Kazimierza, drobna szlachta, wysłali go na naukę do słynnego na całą „Litwę” Instytutu Agrotechnicznego w Hory-Horkach na Mohylewszczyźnie. Niedługo potem wybuchło jednak powstanie 1863 r. Założona w 1840 r. szkoła była przysłowiową „wylęgarnią” patriotycznie nastawionej, polskiej młodzieży. Jej absolwentem był m.in. o dziesięć lat starszy od Kazimierza Józef Kalinowski, jeden z przywódców powstania na Litwie, późniejszy zesłaniec i święty Kościoła katolickiego (św. Rafał, patron Sybiraków).
Szybko okazało się jednak, że wybuch insurekcji na Mohylewszczyźnie nie spotkał się z masowym odzewem. Poza uczniami Instytutu, którzy – dowodzeni przez Ludwika Zwierzdowskiego „Topora” – zdołali zdobyć miasteczko Hory-Horki, wielu chętnych do walki nie było. Po tygodniowym marszu, ścigani przez Rosjan młodzi powstańcy poddali się i stanęli przed sądem. Wśród skazanych na bezterminowe osiedlenie na Syberii znalazł się także Kazimierz Zieleniewski.
Latem 1864 r. przybył do stolicy Syberii Zachodniej – Tobolska. Decyzją miejscowego gubernatora resztę życia miał spędzić we wsi Karganowka w okręgu omskim, gdzie mieszkało zaledwie 106 osób. Najwyraźniej życie na takim odludziu nie przypadło mu do gustu i kilka miesięcy później wystarał się o zgodę władz na przeniesienie, najpierw do Omska, a po trzech latach do Kaińska w guberni tomskiej. Do 1867 r. pozostawał pod nadzorem policji. Początkowo zatrudnił się w gorzelni. W dziesiątym roku zesłania ożenił się z miejscową akuszerką, Adelą Juszkiewicz. Małżeństwo przeprowadziło się do Tomska.
Najwyraźniej małżeństwu powodziło się doskonale, bowiem już jesienią 1874 r. kupili dom, urodziła się im także córka. Jednak tęsknota za krajem była silniejsza. W następnym roku, po ogłoszeniu przez cara amnestii, Zieleniewski zwrócił się o zgodę na powrót do rodzinnych stron, jednak jej nie uzyskał. W 1880 r. był już kupcem 2. gildii i właścicielem sporej posesji, na której ulokował pierwszy własny interes: zakład produkcji drożdży, który przekształcił następnie w gorzelnię. Dwa lata później kupił browar. W 1903 r. był już właścicielem sieci kilkunastu piwiarni w całym powiecie tomskim. Niebawem kupił nawet drukarnię i przez krótki czas wydawał dziennik „Syberyjskie echa”. Żona Adela urodziła mu jedenaścioro dzieci, choć kilkoro z nich przedwcześnie zmarło. Dom Zieleniewskich szybko stał się centrum polskiego życia towarzyskiego. Zorganizowano w nim bibliotekę, w której miejscowi Polacy zbierali się co niedziela po kościele. Śpiewano tu patriotyczne pieśni, wspominano powstańcze czasy, a carska policja, alarmowana donosami sąsiadów, co jakiś czas przeprowadzała rewizje.
Jedna z córek Kazimierza – Małgorzata – ukończyła fakultet medyczny w Sankt Petersburgu, a syn – Edward – został żołnierzem armii carskiej i – walcząc w czterech wojnach – dosłużył się stopnia pułkownika. Natomiast najmłodszy syn (rocznik 1888), który dostał imię po ojcu, odkrył w sobie talent artystyczny. Początkowo uczył się w Tomsku, a następnie w Taszkencie. Mając lat 17, podobnie jak ojciec, zbuntował się przeciwko władzom carskim. Zainspirowała go starsza siostra Małgorzata, która przywiozła z Sankt Petersburga informacje o rewolucji 1905 r. Wydarzenia te porwały ją do tego stopnia, że wkrótce została skazana na roczną zsyłkę. Kazimierz-junior także został wkrótce aresztowany za przechowywanie rewolucyjnej literatury i spędził rok w więzieniu w Jekaterynosławiu. Kolejne trzy lata miał przeżyć na zesłaniu w guberni tobolskiej, jednak w 1908 r. – zapewne dzięki pieniądzom ojca – uciekł na Zachód. Władze carskie poszukiwały go jako „anarchisty-komunisty”.
Wkrótce w Szwajcarii odwiedził go ojciec. W 1917 r., po wybuchu rewolucji lutowej, obaj wrócili do Rosji. Być może ojciec chciał ratować rodzinny interes? Niestety, 17 października 1917 r. Kazimierz Zieleniewski (senior) zmarł i został pochowany na miejscowym cmentarzu katolickim.
Oprócz wspomnianego wyżej Kazimierza-juniora, zdolnego artysty-malarza, który po kilkuletnim „flircie” z bolszewizmem musiał uciekać na Zachód (zmarł w 1931 r. we Włoszech), pozostałe dzieci Kazimierza i Adeli Zieleniewskich zapisały się w pamięci potomnych. Edward dosłużył się stopnia pułkownika w wojsku carskim i walcząc w armii gen. Kołczaka zginął w 1919 r. Córka Ernestyna wyszła za mąż za Mieczysława Wiercińskiego, także syna zesłańca styczniowego i inżyniera kolejnictwa. Ich syn Edmund Wierciński to znany w dwudziestoleciu międzywojennym polski aktor i awangardowy reżyser, po II wojnie światowej także pedagog i wykładowca warszawskiej PWST. Kolejna córka Kazimierza – Halina (po mężu Brodzikowska), studiowała w konserwatoriach w Moskwie i Genewie. Po Traktacie Ryskim przybyła do Polski i wraz z siostrzeńcem Edmundem grała w słynnym Teatrze Reduta Juliusza Osterwy. Z kolei Zofia Zieleniewska wyszła za mąż za Jana Popławskiego, inżyniera kolejnictwa. W 1940 r. oboje mieli być deportowani przez Sowietów z rodzinnego majątku Janopol na Witebszczyźnie, jednak w momencie deportacji Zofia nagle zmarła na atak serca. Reszta jej rodziny została jednak deportowana i znalazła się po wojnie w Nowej Zelandii. (td)
Zapraszamy także do wysłuchania reportażu pt. Syberyjskie fatum o dramatycznych losach rodziny Zieleniewskich, przygotowanego przez Aleksandrę Sadokierską ze Studia Reportażu i Dokumentu Polskiego Radia Białystok: https://swiatsybiru.pl/pl/syberyjskie-fatum-reportaz/


