Logo Muzeum Pamięci Sybiru w Białymstoku
Logo Centrum Mieroszewskiego
Logo Muzeum Pamięci Sybiru w Białymstoku
szukaj - search

Pokaż więcej wyników

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors
"><font style="vertical-align: inherit
"><font style="vertical-align: inherit
Logo Muzeum Pamięci Sybiru w Białymstoku
Logo Centrum Mieroszewskiego
Logo Muzeum Pamięci Sybiru w Białymstoku
szukaj - search

Pokaż więcej wyników

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors
"><font style="vertical-align: inherit
"><font style="vertical-align: inherit
Logo Muzeum Pamięci Sybiru w Białymstoku
Logo Centrum Mieroszewskiego
szukaj - search

Pokaż więcej wyników

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors
"><font style="vertical-align: inherit
"><font style="vertical-align: inherit

Z ziem utraconych na „odzyskane”. Przesiedlenia ludności polskiej z Kresów Wschodnich II Rzeczypospolitej na zachód w latach 1944–1946

23/03/2026

Grzegorz Hryciuk

Po uzyskaniu na konferencji w Teheranie zgody mocarstw anglosaskich na aneksję wschodnich ziem polskich oraz po utworzeniu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego, władze sowieckie wznowiły procesy sowietyzacji na Litwie i w tzw. zachodnich obwodach Ukraińskiej i Białoruskiej SRS. Pragnęły utrwalić zmiany graniczne poprzez usunięcie całości lub części ludności polskiej uznawanej nie tylko za element nacjonalistyczny ale też szczególnie antysowiecki oraz poprzez przesiedlenie Litwinów, Białorusinów i Ukraińców z terenów położonych na zachód od nowej granicy polsko-sowieckiej.

Współgrało to z zamierzeniami władz „Polski lubelskiej”, które – w celu legitymizacji swoich rządów – dążyły do (zgodnej raczej z hasłami środowisk nacjonalistycznych) homogenizacji narodowej państwa oraz (ze względów propagandowych) występowały w interesie ludności polskiej zagrożonej terrorem ze strony UPA na obszarze Galicji Wschodniej i Wołynia.

Ewakuacja na zawsze

W ślad za niejawną umową dotyczącą granic przyszłej Polski, 9 września 1944 r. przewodniczący PKWN Edward Osóbka-Morawski podpisał w Lublinie z Nikitą Chruszczowem i Pantelejmonem Ponomarienką reprezentującymi Ukraińską i Białoruską SRS porozumienia w sprawie wzajemnego przesiedlenia ludności polskiej i żydowskiej z ziem położonych na wschód od linii Curzona oraz ludności białoruskiej, ruskiej, ukraińskiej i łemkowskiej z obszarów Podlasia, wschodniej Lubelszczyzny i Podkarpacia. 22 września 1944 r. podobną umowę zawarto między Polską a Litewską SRS. W oficjalnej nomenklaturze wzajemne przesiedlenia określane były mianem ewakuacji, co mogło być odczytywane przez niektórych jako środek tymczasowy, rozwiązanie chwilowe, nie oznaczające definitywnej rezygnacji z dotychczasowego miejsca zamieszkania. Wprawdzie układy obejmować miały obszary Polski w granicach sprzed 17 września 1939 r. oraz osoby zamieszkałe na nich przed wojną, to w 1945 r. przepisy te rozciągnięto – choć na krótki czas – na Polaków zamieszkałych na Kowieńszczyźnie (Republika Litewska do 1940 r.), a pod koniec 1945 r. także na Polaków z Bukowiny Północnej, będących do 1940 r. obywatelami Królestwa Rumunii. Co ciekawe, władzom sowieckim tak zależało na ogłoszeniu i rozpoczęciu akcji przesiedleńczej, że umowy zawarto jeszcze zanim ostatnie skrawki Litewskiej i Ukraińskiej SRS zostały wyzwolone spod okupacji niemieckiej i gdy pod kontrolą PKWN znajdowała się tylko niewielka część Polski w jej nowych granicach.

Tekst umowy przygotowany przez stronę sowiecką zakładał dobrowolność akcji przesiedleńczej oraz system zachęt mających skłonić ludność po obu stronach granicy do wyjazdu. Przesiedlający się mieli prawo do przewiezienia inwentarza ruchomego o wadze do 2 ton oraz „należącego do ewakuowanego gospodarstwa bydła i ptactwa”. Podstawową „jednostką przesiedleńczą” była reprezentowana przez „głowę” (ojca) rodzina, którą tworzyli: żona, dzieci, matka i ojciec „ewakuowanego”, osoby pozostające na wychowaniu i wyżywieniu, a także inni domownicy o ile prowadzili „wspólne gospodarstwo z ewakuowanymi”. Dzieci w wieku powyżej 14 lat miały prawo podejmowania samodzielnej decyzji w sprawie wyjazdu. W umowie zabrakło precyzyjnego określenia trybu weryfikacji narodowości wyjeżdżających. Osoby pragnące się przesiedlić miały jedynie – wraz z pisemnym lub ustnym zgłoszeniem – złożyć dokumenty „o narodowości”. Organizacja akcji przesiedleńczej spoczywała na polskich i sowieckich placówkach ewakuacyjnych.

Przesiedlić jak najszybciej

Grupa ludzi z bagażami i wozami zaprzężonymi w konie, stojących przy wiejskiej ulicy, wyprowadzająca się z wiejskich domów.
Wysiedlenie Ukraińców z Polski do ZSRS. Marzec 1946 r. Wikimedia Commons

Strona sowiecka niemal natychmiast – jeszcze w połowie września – przystąpiła do tworzenia placówek przesiedleńczych. Ich obsada składała się z delegowanych z centrum i wschodnich obwodów Ukrainy i Białorusi zaufanych urzędników aparatu administracyjnego. Byli wśród nich (pełniący najczęściej funkcję zastępców Głównego i rejonowych przedstawicieli do spraw ewakuacji) nadzorujący przesiedlenie funkcjonariusze aparatu bezpieczeństwa oddelegowani z pionów NKWD i NKGB. Siedziba Głównego Pełnomocnika ds. Ewakuacji Ludności Polskiej z USRS mieściła się w stosunkowo niewielkim, dodatkowo dotkniętym wojną Łucku, a nie w największym skupisku ludności polskiej – Lwowie. Pełnomocnikowi podlegało 12 placówek rejonowych w Galicji Wschodniej i 6 na Wołyniu. Na wiosnę 1945 r. powstała dodatkowo placówka w Czerniowcach, w której mogli zgłaszać się na wyjazd Polacy z obwodu czerniowieckiego (Północnej Bukowiny). Głównym Pełnomocnikiem został Stanisław Pizło, oficer Armii Berlinga, co interesujące – deportowany z 1940 r. Latem 1945 r. zastąpili go kolejno: Antoni Krawiński, Jan Turczyn i ostatecznie Marian Bik. Ukraińskimi władzami przesiedleńczymi kierował jako Główny Przedstawiciel Andrej Cokol.

Na mocy umowy zawartej między PKWN a Radą Komisarzy Ludowych BSRS „ewakuacji” podlegać mieli Polacy oraz Żydzi byli obywatele polscy z terenów woj. poleskiego, nowogródzkiego wileńskiego i wschodnich powiatów woj. białostockiego inkorporowanych do ZSRS. Głównemu Pełnomocnikowi, który urzędował w Baranowiczach, podlegało 10 pełnomocników rejonowych (później okręgowych) – w Nowogródku, Grodnie, Mołodecznie (Wilejce), Głębokiem, Wołkowysku, Słonimiu, Brześciu, Berezie Kartuskiej, Kobryniu i Pińsku. Pełnomocnikiem Głównym strony polskiej była białoruska komunistka, działaczka przedwojennej KPZB Zofia Mikuszko (od 1944 r. Zofia Wiszniewska, potem Wiśniewska). Na czele aparatu przesiedleńczego ze strony białoruskiej stał jako Główny Przedstawiciel Iwan Ryżkow, a następnie Władymir Caruk.

Siedzibą Pełnomocnika Głównego ds. Ewakuacji Ludności Polskiej z Litewskiej SRS było Wilno. Podlegali mu Pełnomocnicy Rejonowi w Duksztach, Ignalinie, Święcianach, Nowych Święcianach, Podbrodziu, Rzeszy, Mickunach, Szumsku, Trokach, Wilnie, Nowej Wilejce, Rudziszkach, Landwarowie, Ejszyszkach, Jaszunach, Druskiennikach i Olkiennikach. Wiosną 1945 r. powołano dodatkowych pełnomocników rejonowych w Kownie, Kiejdanach, Poniewieżu i Wiłkomierzu na obszarze tzw. Litwy Kowieńskiej. Głównym Pełnomocnikiem ds. ewakuacji z Litewskiej SRS został Stanisław Ochocki, sędzia Wojskowego Sądu Specjalnego, Szef Służby Sprawiedliwości Okręgu Wileńskiego AK. Po jego aresztowaniu w maju 1945 r. urząd Pełnomocnika pełnili kolejno: Julian Urniaż, Ludwik Abramowicz, Włodzimierz Lipiński, Gertruda Sawicka – Drutas oraz Jan Szkop. Na czele litewskiego aparatu stał Vaclovas Mickievičius, a następnie Albertas Knyva.

Główni Pełnomocnicy w Litewskiej, Białoruskiej i Ukraińskiej SRS podlegali Generalnemu Pełnomocnikowi do spraw repatriacji, od 1945 r. także wiceministrowi administracji Władysławowi Wolskiemu, przedwojennemu komuniście, mającemu niejasne powiązania z sowieckim aparatem partyjnym i bezpieczeństwa.

Fotografia przedstawiająca grupkę kobiet i mężczyzn stojących w otwartych drzwiach wagonu towarowego.
Repatrianci? Lata 1945-1946. Zbiory Muzeum Pamięci Sybiru

Woleli iść na zachód

Rozpoczęcie masowych przesiedleń nastąpiło w lutym-marcu 1945 r. Zasadnicza część przesiedleńców trafiać miała na tereny Polski Zachodniej oraz na obszary wschodnich Niemiec, które miały zostać wcielone do Polski. Pierwsze transporty na tereny Śląska Opolskiego i Dolnego docierały już wiosną 1945 r., a więc przed decyzją mocarstw o wprowadzeniu administracji polskiej na obszarach po Odrę i Nysę Łużycką. Terminy zakończenia „ewakuacji” były w 1945 r. kilkakrotnie prolongowane. Ostatecznie na mocy porozumienia z grudnia 1945 r. ostatecznym terminem zakończenia rejestracji miał być 15 stycznia 1946 r. a akcji przesiedleńczej – czerwiec 1946 r. W rzeczywistości dodatkowe akcje rejestracyjne na mniejszą skalę przeprowadzano jeszcze po styczniu 1946 r. a ostatnie transporty przesiedleńcze wyjeżdżały np. z Wileńszczyzny w październiku i listopadzie 1946 r. O ile akcja przesiedleńcza zakończyła się zasadniczo do końca 1946 r., to podpisanie protokołów będące formalnym zamknięciem przesiedlenia nastąpiło 18 grudnia 1946 r. w Łucku (z USRS), 13 maja 1947 r. w Baranowiczach (z Białorusią) i 21 lipca 1952 r. w Moskwie (z Litwą). Kwestie rozliczeń finansowych za koszty transportu i pozostawione mienie zostały uregulowane – ze szkodą dla Polski, która musiała wypłacić ZSRS niemałą kwotę rekompensaty – specjalną umową zawartą 21 lipca 1952 r. w Moskwie. Wysokość roszczeń sowieckich była tym bardziej zagadkowa, jeśli uwzględnić, że Kresy Wschodnie II Rzeczypospolitej opuściła ponad dwukrotnie większa liczba Polaków i Żydów niż Ukraińców i Białorusinów województwa wschodnie Polski Ludowej.

Od bojkotu rejestracji do blokady wyjazdów

Zimą 1944/1945 całe Kresy Wschodnie poza Wołyniem objął bojkot rejestracji. W celu złamania biernego oporu ludności polskiej władze sowieckie na przełomie 1944 i 1945 r. dokonały masowych aresztowań tzw. polskich nacjonalistów, które do końca 1946 r. objęły około 30 tys. Polaków. Dodatkowym impulsem skłaniającym do wyjazdu było ogłoszenie w lutym 1945 r. decyzji konferencji przywódców trzech mocarstw w Jałcie o ustaleniu wschodniej granicy Polski na linii Curzona. Do osłabienia oporu polskiej ludności wiejskiej na Podolu przyczyniły się ataki oddziałów UPA, które uległy nasileniu jesienią 1944 r. i trwały aż do końca wiosny 1945 r.

W efekcie od stycznia-lutego 1945 r. wzrosła liczba osób rejestrujących się na wyjazd. Tempo rejestracji i groźba odpływu większości ludności z niektórych obszarów Kresów Północno-Wschodnich spowodowały, że władze Litewskiej i Białoruskiej SRS podjęły próbę ograniczenia możliwości wyjazdu m.in. poprzez utworzenie specjalnych komisji weryfikujących narodowość osób rejestrujących się, wykluczających ze spisów wyjazdowych tzw. Białorusinów katolików a także uniemożliwiając przesiedlenie osób nie mających dokumentów potwierdzających obywatelstwo polskie przed 1939 r., zamknięto niemal całkowicie również możliwość rejestracji i wyjazdu Polaków z Litwy Kowieńskiej.

W przypadku obszarów Galicji Wschodniej stosowano stosunkowo łagodne kryteria weryfikacji narodowościowej, lokalny aparat przesiedleńczy oraz władze partyjne i administracyjne starały się natomiast uniemożliwić wywóz dobytku rolnego, zwłaszcza zwierząt gospodarskich  koni i krów oraz mienia mieszkańców miast, łamiąc zapisy umowy lubelskiej. Interwencje strony polskiej pozostawały bez rezultatu. Najpoważniejszym problemem pozostawała kwestia przesiedlenia licznych na tym obszarze rodzin mieszanych. Strona sowiecka, stosując rygorystyczną wykładnię umowy, zgadzała się na wyjazd rodzin mieszanych, w których głową rodziny (mąż) był Polak, z rzadka tylko akceptując przesiedlenie rodzin, w których żoną była Polka.

Czekając na pociąg…

Osoby zarejestrowane wyjeżdżać miały na podstawie wydawanej dla rodziny karty ewakuacyjnej. Brak wagonów kolejowych powodował, że ludność gromadziła się i niejednokrotnie przez kilka tygodni a nawet miesięcy musiała czekać na transport, mieszkając w budowanych własnoręcznie obozowiskach przy rampach i stacjach kolejowych. W największym takim skupisku w Pyszkowcach (Podole)  jesienią 1945 r. oczekiwało na wyjazd 7 tys. osób. Dochodziło do zgonów osób starszych i niemowląt oraz licznych zachorowań infekcyjnych. Od wiosny do jesieni transport odbywał się z reguły wagonami odkrytymi – węglarkami i lorami przystosowanymi prowizorycznie do przewozu ludzi, mienia i zwierząt gospodarskich przez samych przesiedleńców. Późnym latem i jesienią 1945 r. przejazd pociągiem z miejsca załadunku w Galicji Wschodniej do jednego z punktów przeładunkowych na Śląsku trwał 3–4 tygodnie.

Statystyka

Ostatecznie zachodnie obwody Ukraińskiej SRS – łącznie z obwodem czerniowieckim – opuściło łącznie – według danych strony ukraińskiej – 810 415 osób (283 499 rodziny), w tym 766 206 Polaków, 33 158 Żydów i 11 051 przedstawicieli innych narodowości, tj. około 93,4% ogółu zarejestrowanych do wyjazdu.

Opór ze strony białoruskiej, trudności czynione w wyjeździe zarejestrowanym, szczególnie mieszkańcom wsi, doprowadziły do tego, że z zarejestrowanych na terenach „zachodnich obwodów Białoruskiej SRS” do 15 czerwca 1946 r. 156497 rodzin tj. 535284 osób wyjechało jedynie 72511 rodzin – 231152 osoby, czyli 43,18%. Wśród nich znajdowało się 70188 polskich rodzin (226315 osób) i 2333 żydowskie (4837 osób). 10486 rodzin (39044 osób – 7,29%) zostało skreślonych przez władze białoruskie z list ewakuacyjnych. Dodatkowo do 31 grudnia 1946 r. zarejestrowały się 2934 rodziny, liczące 7630 osób. Ostatecznie na zachód wyjechało do końca 1946 r. 238785 przesiedleńców, w tym około 233,7 tys. Polaków i 5 tys. Żydów.

Z obszarów Wileńszczyzny, wskutek obstrukcji miejscowych władz, utrudniających nie tylko proces potwierdzania narodowości, ale także – co było powszechną praktyką na całych Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej – wydawanie opisów mienia, będących podstawą ubiegania się o odszkodowanie za pozostawiony majątek nieruchomy i ziemię w nowym miejscu osiedlenia, na 365 035 zarejestrowanych ostatecznie wyjechały 169 342 osoby, w tym 167 018 Polaków oraz 2277 Żydów i 47 osób innych narodowości. Z Kowieńszczyzny, spośród zarejestrowanych 18,5 tys. osób, udało się wyjechać 1828 osobom, w tym 1816 Polakom.

Życie od nowa

Fotografia dwóch kobiet, dwójki dzieci i mężczyzny stojących przed wejściem do drewnianego domu
Rodzina Dyrdowskich po powrocie z zesłania. Kodeń, woj. lubelskie, 1946 r. Zbiory Muzeum Pamięci Sybiru.

Zdecydowana większość z ponad 1,2 mln przesiedleńców z Kresów Wschodnich II RP osiedliła się na nowo przyłączonych do Polski Ziemiach Zachodnich i Północnych. Niezadowalająca praca instytucji repatriacyjnych, brak bezpieczeństwa, problemy materialne, trudności adaptacyjne, wynikające m.in. z obecności ludności niemieckiej lub tzw. autochtonicznej oraz napływowej z innych regionów Polski rodziły rozgoryczenie, wzmacniały poczucie krzywdy u przesiedleńców. Niepewność i świadomość obcości potęgował fakt, że przebieg akcji przesiedleńczej nie sprzyjał przenoszeniu i osiedlaniu się w zwartych grupach mieszkańców jednej miejscowości. Nadzieja na powrót do swoich stron rodzinnych i strach przed koniecznością opuszczenia nowego miejsca zamieszkania przyczyniały się do utrwalania stanu tymczasowości wśród pierwszego pokolenia przesiedleńców na Ziemiach Zachodnich określanych niekiedy mianem „nierozpakowanych”. Głęboką niesprawiedliwością jawiło się także nieuregulowanie przez dziesięciolecia kwestii rekompensaty za pozostawione na Wschodzie mienie tzw. zabużańskie.

Dr hab. Grzegorz Hryciuk, historyk, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego