Lata 30. XX wieku to w Związku Sowieckim okres szczególnie mocno nasilonego terroru. Przejawiał się on w różny sposób na licznych obszarach kraju. Jednak w każdym przypadku za jego wprowadzaniem stała sowiecka służba bezpieczeństwa – NKWD (konkretnie działający w jego ramach GUGB – Główny Zarząd Bezpieczeństwa Państwowego). Ofiarą mógł stać się każdy: od zwykłego chłopa po znanego bolszewickiego działacza (czego najlepszym przykładem są przypadki Kamieniewa i Zinowjewa). Na początku 1937 roku jedyną instytucją (nie licząc NKWD), która opierała się jeszcze fali terroru, zachowując przy tym neutralność, była Armia Czerwona. Jednak i ona nie mogła być pewna swojej przyszłości. Momentem przełomowym stał się maj i czerwiec 1937 roku.
14.05.1955. Utworzenie Układu Warszawskiego
Piękne hasła o pokoju w Europie, deklaracje dotyczące niezależności państw członkowskich, a do tego „przyjaźń, współpraca i pomoc wzajemna” – wszystko to niezwykle mocno chwytliwe idee, którymi rozpoczynał się tekst Układu Warszawskiego. Jeśli wierzyć tym słowom, można byłoby dojść do wniosku, że państwa bloku wschodniego pod przewodnictwem Związku Radzieckiego były nosicielami pokoju i spokoju. Jednak deklarowane przyczyny powstania układu, a rzeczywiste pobudki i cele, to dwie, zupełnie różne rzeczy.
Oczywiście ta decyzja miała swoje korzenie już w połowie lat 40. XX wieku, gdy między Zachodem, szczególnie Stanami Zjednoczonymi, a Związkiem Sowieckim i blokiem wschodnim rozpoczynała się „zimna wojna”. Jednym z jej przejawów był mający miejsce w 1949 roku podział Niemiec na dwa państwa – Republikę Federalną Niemiec (RFN) zależną od Stanów Zjednoczonych oraz Niemiecką Republikę Demokratyczną (NRD) podporządkowaną Związkowi Sowieckiemu. Jeszcze ważniejszy był fakt, że w tym samym roku powstało NATO, czyli Traktat Północnoatlantycki, w skład którego weszły: USA, Wielka Brytania, Kanada, Francja, Włochy, Belgia, Dania, Norwegia, Islandia, Luksemburg, Holandia i Portugalia. Natomiast w roku 1955 (na mocy układów paryskich z października 1954 roku) w skład NATO przyjęto również RFN, która miała zostać zremilitaryzowana.
16.04.1922. Niemcy i Rosjanie znowu razem, czyli podpisanie traktatu w Rapallo
Koniec I wojny światowej nie oznaczał, że w Europie zapanował bezwzględny spokój. Wręcz przeciwnie – jednym ze skutków Wielkiej Wojny były problemy gospodarcze licznych państw. Szansą na ich przezwyciężenie dla krajów Ententy były reparacje wypłacane przez Niemcy oraz zwrot pożyczek zaciągniętych przez Rosję w czasach caratu. Jednak zarówno Niemcy jak i Rosjanie nie byli zbyt chętni do spłacenia swoich zobowiązań. Postanowiono więc zająć się tymi dwiema niecierpiącymi zwłoki sprawami na międzynarodowej konferencji gospodarczej, którą zwołano na wiosnę 1922 roku do włoskiej Genui.
05.04.1940. Do Charkowa po śmierć – pierwsze transporty polskich jeńców ze Starobielska
5 kwietnia 1940 roku obóz w Starobielsku opuściła pierwsza grupa jeńców. Proces ten powtarzał się aż do 12 maja, a sytuacja za każdym razem wyglądała niemal identycznie. Najpierw NKWD ogłaszało listę osób, które miały opuścić mury obozu. Następnie spakowani jeńcy byli transportowani na stację kolejową, a pociąg, którym jechali docierał do Charkowa. Stamtąd przewożono ich ciężarówkami do więzienia wewnętrznego w Obwodowym Zarządzie NKWD. Odbierano im rzeczy, na które wypisywano odpowiednie kwity, a następnie zamykano w celach, w których spędzali od kilku godzin do nawet 1-2 dni. Wieczorami kilkuosobowe grupy jeńców wyprowadzano z cel i prowadzono do kolejnych pomieszczeń. Tam po sprawdzeniu danych osobowych i skrępowaniu rąk mordowano ich strzałem w kark. Proces był zorganizowany w taki sposób, że jeńcy wyprowadzeni z cel i oczekujący na dalszy rozwój wypadków słyszeli padające strzały, wiedząc jaki los spotkał ich i ich kolegów. Ciała pomordowanych ładowano na ciężarówki i nocami zakopywano w masowych grobach w Piatichatkach (dziś część Charkowa).
Chusta Barbary Stokowskiej
W kwietniu 1940 roku Sowieci ponownie poddali rodzinę Stokowskich represjom. Tym razem w ramach drugiej masowej deportacji wywieźli na Wschód żoną Bolesława, Annę, oraz ich dzieci – Barbarę i Janusza Macieja. Rodzina trafiła do obwodu pawłodarskiego w Kazachstanie i pracowała w jednym z sowchozów, gdzie zajmowała się hodowlą owiec. W roku 1941 Janusz Maciej dołączył do tzw. armii Andersa, a jego matka i siostra pozostały w Kazachstanie. Związek Sowiecki opuściły dopiero w 1946 roku, gdy repatriowały się do Polski. W czasie swojego pobytu na Sybirze Barbara własnoręcznie wykonała prezentowaną tu wełnianą chustę.
23.02.1918. „Czerwony świt”, czyli utworzenie Armii Czerwonej
Żołnierze Armii Czerwonej w Charkowie, 1920 r., domena publiczna Szykuj się do wojny Znane łacińskie przysłowie głosi: Si vis pacem, para bellum,...
10.02.1940. – Przyszli o świcie… po raz pierwszy
Wczesnym rankiem 10 lutego 1940 roku w wielu tysiącach domów znajdujących się na Kresach Wschodnich i części Polski centralnej rozległo się głośne pukanie do drzwi. Rozpoczynała się właśnie pierwsza z czterech akcji deportacyjnych organizowanych i przeprowadzanych przez Sowietów. Ich pierwszym celem stali się pracownicy służby leśnej oraz osadnicy wojskowi i cywilni. Co jednak charakterystyczne, na Wschód mieli oni trafić wraz ze swoimi rodzinami. Trójki operacyjne NKWD dobijające się do domów przedwojennych polskich obywateli, były zwiastunem nadciągającej tragedii setek tysięcy niewinnych osób. Wydarzenia z lutego 1940 roku były ogromnym zaskoczeniem, gdyż od początku okupacji we wrześniu 1939 roku Sowieci nie przeprowadzili tak wielkiej akcji represyjnej.
„Niech coś po nas pozostanie” – historia Jerzego Seweryna Puciłowskiego
„Niech coś po nas pozostanie” – mini dokument Muzeum Pamięci Sybiru.
1.12.1934. Zabójstwo Kirowa
Siergiej Kirow i Józef Stalin w 1934 roku, domena publiczna Ten dzień zapoczątkował nowy etap w dziejach Związku Sowieckiego. Zabójstwo, którego...
30.11.1939. Gdy Dziadek Mróz nie sprzyjał – początek wojny zimowej
30 listopada 1939 roku, bez wypowiedzenia wojny, Armia Czerwona rozpoczęła atak na Finlandię. Sowiecka propaganda zaznaczała, że to przede wszystkim odpowiedź na fińskie prowokacje i ostrzelanie przez fińskich żołnierzy wsi po sowieckiej stronie granicy. Prawda była jednak inna – to Sowieci ostrzelali własne terytorium, by zdobyć pretekst do ataku. Na Kremlu nie spodziewano się, jaką kompromitacją okaże się decyzja o wojnie. Co więcej, Wiaczesław Mołotow, ludowy komisarz spraw zagranicznych ZSRS, miał ponoć zapewniać, że w dniu urodzin Stalina (18 grudnia) wypije na cześć swojego wodza koktajl w zdobytych Helsinkach. Koktajle rzeczywiście były Sowietom bardzo chętnie dostarczane, ale były to koktajle Mołotowa, czyli butelki zapalające, którymi Finowie atakowali sowieckie czołgi. Ich nazwa, stworzona przez fińskich żołnierzy, miała być odpowiedzią na zapewnienie komisarza ZSRS.












