
Po II wojnie światowej Wileńszczyzna znalazła się w obrębie Związku Sowieckiego, a represje wobec żyjących tam Polaków stale się nasilały. W obawie przed prześladowaniami Jadwiga Urban, córka Jana Urbana – żołnierza Armii Krajowej, który poległ w 1944 r., oddała swoją córkę Czesławę pod opiekę rodziny, sama zaś uciekła do Rygi. W 1949 r. została jednak odnaleziona przez sowieckie władze. Groził jej wyrok za zdradę, a Czesławie – umieszczenie w domu dziecka. Ostatecznie, dzięki staraniom rodziny udało się przekonać władze, by matka i córka pozostały razem. Obie zostały jednak deportowane w głąb Związku Sowieckiego.
Trafiły do Baszkirskiej Autonomicznej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej, w okolice Iszymbaju, a następnie do Saławatu, gdzie Jadwiga pracowała w szwalni. Po śmierci Stalina w 1953 r. ogłoszono im, że są wolne, jednak bez prawa powrotu do rodzinnych stron. Dopiero w 1955 r. mogły opuścić Baszkirię i udać się do sowieckiej wówczas Estonii. Rok później wyjechały do Polski. Najprawdopodobniej 27 listopada 1956 r. przekroczyły granicę w Terespolu, kierując się stamtąd do Giżycka, gdzie mieszkała siostra Jadwigi i ciotka Czesławy – Genowefa Łapin.
Według jednej z relacji, wraz z Jadwigą i Czesławą, deportowano także innych członków rodziny, w tym siostry Jadwigi oraz jej szwagra. To właśnie on – Jan Kozłowski – miał przesłać im własnoręcznie wykonaną szkatułkę.
W dorosłym życiu Czesława Bułkowska pracowała jako księgowa. Przez wiele lat była aktywnie zaangażowana w działalność białostockiego oddziału Związku Sybiraków. Zmarła w kwietniu 2023 r.


































